Reklama

Odrzucenie ustaw okołobudżetowych - analiza

Aktualizacja: 06.02.2017 05:56 Publikacja: 20.11.2000 09:11

Odrzucenie przez Sejm ustaw okołobudżetowych spowoduje konieczność autopoprawki do projektu budżetu na 2001 rok, która zwiększy deficyt, albo cięcia w wydatkach - uważają analitycy pytani przez PAP. "Gdy ustawy okołobudżetowe nie zostaną zaakceptowane przez Sejm, wtedy rząd będzie musiał przedłożyć autopoprawkę. Wtedy postępowanie może iść w różnych kierunkach: albo rząd zaproponuje większy deficyt, albo cięcie wydatków" - powiedział PAP Dariusz Rosati, członek Rady Polityki Pieniężnej. "W przypadku odrzucenia ustaw okołobudżetowych, minister finansów zapewnia, że złoży autopoprawkę ograniczającą wydatki" - dodał Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING Barings. Minister finansów, Jarosław Bauc, powiedział w środę, że jeżeli Karta Nauczyciela nie zostanie znowelizowana, to deficyt ekonomiczny zwiększy się do 1,8 proc. PKB, dlatego, że samorządy terytorialne będą zaciągać pożyczki. Natomiast w czwartek, powiedział, że deficyt nie będzie zwiększony, tylko rząd będzie musiał szukać oszczędności. Według Marcina Mroza, analityka z Wood and Company, jeżeli dochody i oszczędności nie zostaną zatwierdzone, rząd stanie w trudnej sytuacji, także z punktu widzenia samych procedur prawnych. "Implikuje to konieczność zmian w budżecie, a parlament może tych zmian dokonać pod warunkiem, że nie zmienia deficytu. Wtedy budżet musiałby znowu powrócić do rządu i cały proces zaczyna się wydłużać" - powiedział PAP Mróz. "To troszkę chora sytuacja, gdy ustawy, mówiące o wpływach do budżetu, czy o potencjalnych oszczędnościach, są rozpatrywane dopiero razem z budżetem" - dodał.

MOŻLIWOŚCI OSZCZĘDNOŚCI BUDŻETOWYCH

Zapytany o możliwości oszczędności w budżecie, Rosati powiedział: "Jest masa możliwości, żeby w budżecie znaleźć oszczędności, np. w ograniczaniu dotacji do KRUS, w zwiększeniu ściągalności podatków od takich dłużników, jak PKP czy górnictwo, w zmniejszeniu wydatków na refundację leków, w ograniczeniu wydatków przedemerytalnych, wydatków rentowych, na odprawy oraz ukrócenie praktyk wcześniejszego odchodzenia na emeryturę". "Jest rzeczą otwartą, czy rząd będzie zdolny do takich decyzji" - dodał. Zdaniem Mroza, cięcie wydatków spotka się z oporami ministrów i raczej należy zwiększać dochody, co jest jednak trudne. "Na wypadek nieprzyjęcia ustaw pole do dostosowywania podatków jest bardzo niewielkie, a obawiam się, że cięcie po wydatkach wiązałoby się z oporami ministrów" - powiedział Mróz. "Raczej rząd powinien starać się zwiększyć spodziewane dochody. Nie wiem w jaki sposób, może zwiększając wpływy prywatyzacyjne. Dostosowanie po stronie wydatków jest raczej mało prawdopodobne" - dodał. Według Rybińskiego, skala zagrożeń związanych z decyzjami w Sejmie jest bardzo duża w porównaniu z takim zagrożeniami, jak np. wolniejsze tempo wzrostu. Wzrost gospodarczy w 2001 roku, w opinii analityków i ekonomistów, prawdopodobnie będzie wolniejszy od zakładanego na 5,1 proc. PKB. "Nie chcę oceniać, jakie są szanse polityczne, ale cięcia wydatków o 7 mld w roku, w którym są wybory, przy już napiętych budżetach bardzo wielu resortów, są mało realne. To może doprowadzić do wzrostu deficytu" - powiedział Rybiński.

BRAK ŚWIADOMOŚCI W SPOŁECZEŃSTWIE POLSKIM

Analityk ING Barings uważa, że w społeczeństwie polskim nie ma świadomości, że przyszły rok powinien być rokiem wyrzeczeń. "Należałoby założyć nie wzrost płac realnych, ale spadek w przyszłorocznym budżecie. Należałoby jeszcze bardziej ograniczyć świadczenia socjalne, niż jest to proponowane w ustawach, które towarzyszą budżetowi" - dodał. Rząd zaplanował wzrost płac realnych w przyszłym roku o 2 proc. i jeszcze wyższy wzrost świadczeń. "Byłyby oszczędności, gdyby była akceptacja społeczna. Takiej akceptacji nie ma; nie było dialogu społecznego, także te oszczędności będzie bardzo trudno znaleźć" - powiedział Rybiński.

Reklama
Reklama

ATUTY PROJEKTU BUDŻETU 2001

W opinii Rybińskiego, atutem przyszłorocznego budżetu jest to, że stara się zaproponować właściwy kieruneRobi pierwszy krok w kierunku ograniczenia nadmiernych świadczeń socjalnych. "Jest to ogromna zaleta tego budżetu, dużo większa niż miały poprzednie budżety, które nie potrafiły tego w sposób tak zdecydowany robić" - powiedział PAP analityk ING Barings. Mróz uważa, że dużą wartością jest plan utrzymania deficytu ekonomicznego na poziomie 1,6 proc. PKB, obrazujący zacieśnienie konsumpcji. "Ten budżet oceniłbym pozytywnie. Po pierwsze dlatego, że deficyt ekonomiczny w wysokości 1,6 proc. PKB został utrzymany. Deficyt ten świadczy o konsumpcji netto sektora finansów publicznych, czyli jednak dojdzie do pewnego zacieśnienia konsumpcji, ze wszystkimi efektami dla popytu krajowego" - powiedział analityk. Według Rosatiego jednak, budżet jest skonstruowany na podstawie założeń optymistycznych. "Założono w nim, że będzie podwyżka podatku VAT, że UMTS będzie sprzedany, że Karta Nauczyciela zostanie znowelizowana. Piątkowa decyzja Sejmu w sprawie VAT w budownictwie wskazuje na to, że są to założenia ryzykowne" - powiedział. Sejm odrzucił w piątek rządową propozycję podniesienia VAT w budownictwie do 12 proc. z 7 proc. obecnie. "Już mamy kilkaset mln zł do tyłu w budżecie. Nie wiadomo, jak będzie wyglądało głosowanie w sprawie pozostałych ustaw okołobudżetowych. Niepewność wokół budżetu zaczyna narastać" -dodał Rosati.

ZBYT WYSOKI UDZIAŁ WYDATKÓW SZTYWNYCH

Ze zdecydowaną krytyką ze strony ekonomistów i analityków spotkał się 63-procentowy udział wydatków sztywnych w budżecie. "Udział wydatków sztywnych w wydatkach budżetowych jest zbyt wysoki, a wiąże się to ze świadczeniami socjalnymi. Powinien on być zdecydowanie niższy niż obecne 63 proc. Stopniowo z roku na rok powinien maleć, gdyż wtedy byłoby więcej miejsca na wydatki prorozwojowe, których w tej chwili prawie nie ma" - powiedział Rybiński. Rosati dodał, że udział wydatków sztywnych jest wynikiem pewnych zaszłości i obecnego ustawodawstwa. "Jest niesłychanie usztywniająca budżet sytuacja legislacyjna, która powoduje zapewnienie pieniędzy np. na emerytury czy pensje w sferze budżetowej, subwencje w sferze oświatowej, wydatki na drogi, dotacje do gmin. One wszystkie rosną w mechanicznym związku z pewnymi wskaźnikami, np. płacą minimalną czy inflacją" - powiedział Rosati.

(PAP)

Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Gospodarka
Tradycyjny handel buduje więzi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama