Pierwsza faza dzisiejszej sesji minęła pod znakiem niewielkiej realizacji zysków po tak udanych piątkowych notowaniach. Nie ma się co dziwić, że część inwestorów woli nie czekać na reakcję pozostałych na decyzję RPP. Jednak sytuacja techniczna w dłuższym terminie wygląda bardzo obiecująco. Udało się w piątek zakryć lukę bessy z początku stycznia, co jednoznacznie należy odczytać jako wyraz siły rynku. Na razie skala zniżki nie przekroczyła 1%, a straty na poszczególnych spółkach wynoszą 1-2%. Kolejny raz najlepiej wypadają banki, które w większości oscylują wokół piątkowych zamknięć. Obroty zbliżyły się do wartości 110 mln zł.
Podobna sytuacja, jak na naszym rynku, panuje na innych giełdach europejskich. Tam również królują niewielkie spadki. Nie zmieniają one jednak ogólnego obrazu tych rynków, które po okresie korekty ostatnich wzrostów powinny wrócić do tendencji zwyżkowej.
Nie ma wątpliwości, iż przebieg dzisiejszej sesji zostanie wyznaczony przez decyzję RPP. Jeśli obniży ona stopy, to powinno nastąpić szybkie odreagowanie spadków, ale nie oznaczało to będzie, iż sesja zakończy się na plusie, gdyż po dużym wzroście należy się rynkowi moment odpoczynku. Decyzja pozostawiająca stopy na niezmienionym poziomie powinna popchnąć rynek w dół, ale w końcówce miałby szansę wystąpić wzrost.
Nie wiemy jednak, o której godzinie poznamy decyzję. Może spory będą na tyle silne, iż zostanie ona opublikowana dopiero pod koniec sesji lub po zamknięciu.
Krzysztof Stępień