- Procesy gospodarcze mają charakter długofalowy. Utrzymane zostało stosunkowo wysokie tempo wzrostu PKB, przekraczające po I kwartale 6 proc., co daje podstawy do optymizmu, jeżeli chodzi o rozwój naszej gospodarki - stwierdził wczoraj wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak. Jego zdaniem, nie zmienią tego gorsze dane o produkcji przemysłowej w marcu.
GUS podał, że produkcja przemysłowa w marcu 2008 roku wzrosła tylko o 0,9 proc. rok do roku, po wzroście o 15 proc. rok do roku w lutym 2008 roku. Te dane nie przestraszyły resortu finansów, który jeszcze w piątek poinformował, że podtrzymuje swoje prognozy wzrostu gospodarczego w I kwartale na poziomie około 6 proc.
Pawlak odniósł się też do wpływu silnego złotego na polskich eksporterów. Jego zdaniem, sytuacja nie jest aż tak zła, jak twierdzą niektórzy eksperci, bo przedsiębiorcy wysyłają swoje towary przede wszystkim do strefy euro, więc w mniejszym stopniu odczuwają wpływ silnej złotówki w stosunku do dolara. - Mimo wszystko dają sobie radę, ale sugerują także, że czas już, aby podjąć decyzję dotyczącą wejścia do strefy euro, co pozwoli na zminimalizowanie ryzyka kursowego - stwierdził wicepremier.
Rząd, jak podkreślał Pawlak, ze swojej strony pomoże przedsiębiorcom, obniżając koszty administracyjne i upraszczając procedury związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.
Zdaniem przedsiębiorców, to ostatnia chwila na wprowadzenie reform. - W tym roku wzrost rzeczywiście nie jest zagrożony, ale w przyszłym może nas czekać katastrofa, bo nie jesteśmy gotowi na recesję, którą wyraźnie widać już w USA - mówi "Parkietowi" Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. Wśród najpilniejszych spraw wymienia reformę finansów publicznych i zmiany ordynacji podatkowej. - Roszady w resorcie finansów temu nie służą - dodaje.