Donald Trump znany jest z szybkiego, częstego, nieprzewidywalnego i często lekkomyślnego zmieniania zdania lub stanowiska rządu w kluczowych kwestiach. Na fali komentarza, że „wojna w Iranie” jest już „prawie skończona”, rynek zareagował chwilową, lecz wyraźną euforią.
Od lokalnego szczytu kontrakty na ropę straciły już ponad 30%. Czy rynek faktycznie wycenia, że Trump może „spakować zabawki” i zapomnieć o Iranie tak, jak zapomniał o niezliczonych groźbach i obietnicach, które składał w ostatnich kwartałach? Iran to zupełnie inny format problemu i zobowiązania niż cokolwiek, czego Trump podjął się wcześniej, i może nie pozwolić się ignorować po tym, jak Trump arbitralnie stwierdzi, że jego, luźno rozumiane, cele zostały osiągnięte. Pozostaje obserwować, czy sama administracja prezydenta zdaje sobie z tego sprawę.
Przyczyna odwrócenia się wielu trendów oraz niezwykle płytkiej reakcji części rynku, w porównaniu z tym, czego można by oczekiwać po wydarzeniach, których jesteśmy świadkami, może być jednak inna.
Rynek ropy z opóźnieniem zareagował w adekwatnym stopniu na zamknięcie cieśniny Ormuz. Pogorszyła się też sytuacja na rynku długu, zwłaszcza w Europie, którą rynek postrzega jako bardziej wrażliwą na kryzys energetyczny. Główne indeksy natomiast, zwłaszcza w USA, są dziś jedynie 5% poniżej historycznych szczytów. Powodów jest kilka. Ruch na rynku długu pokazuje, że rynek boi się inflacji: nie tak wysokiej jak w latach 2022–2024, jednak równie, a być może nawet bardziej, uporczywej/"lepkiej" niż wtedy. Tezę tę wspiera pozycjonowanie oraz prognozy wycen dóbr rolnych; kolejny, strukturalny wzrost cen żywności wydaje się kwestią czasu.
Bliski wschód wciąż pozostaje krytyczny dla światowego handlu i gospodarki, jednak zależność ta nie jest dziś tak głęboka jak była jeszcze kilka lat temu. Cieśnina Ormuz jest najważniejszym, lecz nie jedynym kanałem transportu w regionie, a środek ciężkości konsumpcji ropy przesunął się z zachodu na wschód. Rynek akcyjny natomiast w coraz mniejszym stopniu powiązany jest z trendami w polityce monetarnej czy szerokiej gospodarce. Widać to w zależnościach między rynkami surowców, rynkiem długu a rynkiem akcyjnym.