Reklama

Odwrócona bańka dot-com

Rewolucja lub hossa „AI” była już porównywana z większością baniek spekulacyjnych w historii rynków finansowych, jednak z oczywistych względów najbliższe skojarzenia budzi bańka dot-com, czyli tzw. bańka internetowa.

Publikacja: 25.02.2026 17:07

Odwrócona bańka dot-com

Foto: Bloomberg

Nie ma zbytniego sensu, na tym etapie rozwoju sytuacji, rozpisywać się o podobieństwach obu zjawisk lub raczej o ich różnicach. Chcę natomiast zwrócić uwagę na pewną fascynującą zależność.

Bardziej niż z bańką możemy dziś mieć do czynienia ze zjawiskiem pewnego rodzaju próżni. Bańki powodują napływ kapitału do podmiotów o wyolbrzymionej wartości. Tymczasem to, co można obserwować w ostatnim czasie, to częsty odpływ kapitału i spadek wycen, nieraz skrajny, podmiotów, których sytuacja finansowa czy strategiczna nie uległa zmianie. Mowa tu głównie o spółkach zajmujących się usługami SaaS, jednak przeceny dotknęły też m.in. deweloperów gier komputerowych, a nawet aplikacji do zakupów online.

Rynek zaczyna zakładać, że już wkrótce LLM-y będą w stanie zreplikować, po niemal zerowych kosztach i w sposób doskonały, każdą aplikację, usługę, algorytm i program. W prosty sposób prowadzi to do spadku implikowanej wartości podmiotów, które dostarczają tego typu rozwiązania. Jest to jednak spojrzenie tak wąskie i pozbawione niuansu, że nie sposób zbudować w oparciu o nie jakiejkolwiek sensownej tezy inwestycyjnej.

Jeśli ktoś jest przekonany, że modele LLM będą w stanie replikować budowane i integrowane na zamówienie systemy do zarządzania przedsiębiorstwami, wliczając w to np. projektowanie interfejsu, baz danych, sieci czy optymalizację, to gratuluję mu optymizmu. Jednak nawet zakładając taki rozwój wypadków, przed wyciągnięciem wniosków należałoby otworzyć podręcznik do makroekonomii.

Po pierwsze, rynek, i wielu inwestorów pozbawionych obycia z procesami rozwoju oprogramowania, błędnie zakłada, że wartość przedsiębiorstw SaaS lub firm silnie opartych na autorskich aplikacjach zaczyna się i kończy na tych właśnie aplikacjach. Gdyby jutro AI było w stanie skopiować np. stronę sklepu Allegro lub aplikację InPost, aplikację Ubera czy Spotify, czy oznaczałoby to dla nich koniec? Oczywiście, że nie. Sieć dystrybucji, sieć kontrahentów, licencje czy marka to rzeczy, których AI nie skopiuje. Co AI może natomiast umożliwić? W optymistycznym scenariuszu dla rozwoju branży AI zapaść kosztów rozwoju oprogramowania prowadzi do, niespodzianka, szybszego rozwoju oprogramowania. Projekty, które zajęłyby lata, zajmą tygodnie, a te, które kosztowałyby miliony, mogą stanieć niemal do zera. To, o czym mówię, to nie spekulacja, to fundamentalne prawo ekonomii. Efekt zerowej ceny jasno wskazuje, że spadek ceny dobra w okolice bliskie zera powoduje hiperboliczną eksplozję zapotrzebowania.

Reklama
Reklama

Spółki z dekadami ekspertyzy są najlepiej przygotowane do wykorzystania tej zależności na swoją korzyść, a nie są pierwsze w kolejce do nieuchronnego bankructwa.

Kamil Szczepański

Młodszy Analityk Rynków Finansowych, XTB

Giełda
WIG20 z nowym rekordem hossy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Giełda
Rajd rynków wschodzących wciąż trwa. GPW z rekordami
Giełda
WIG20 z nowym rekordem hossy
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Giełda
Wschodzące górą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama