Reklama

Spokój po piątkowym zamieszaniu

Po piątkowym zamieszaniu wywołanym rozgrywkami na rynku terminowym poniedziałkowa sesja na GPW była o wiele spokojniejsza.

Publikacja: 23.03.2010 07:11

Spokój po piątkowym zamieszaniu

Foto: GG Parkiet

Jakkolwiek zakończyła się niewielkim spadkiem WIG20 (0,16 proc.), co dobrze oddaje zachowanie rynku tego dnia, to jej wymowa jest pozytywna.

Decyduje o tym popytowy wygląd dziennej świecy na wykresie indeksu dużych spółek. Po tym, jak w piątek została wyrysowana dużych rozmiarów szpulka, co w zestawieniu z eksplozją obrotów oraz bliskością styczniowego szczytu tworzyło podażowy obraz (oczywiście ignorujemy fakt, że zarówno kształt świecy, jak i obroty to głównie pochodna wygasania marcowej serii kontraktów terminowych, przyjmując tezę o dyskontowaniu wszelkich informacji przez rynek), taka świeca może być wręcz traktowana jako zachęta do krótkoterminowych zakupów akcji.

Dlatego nie jest wykluczone, że w najbliższym czasie WIG20 ponownie zaatakuje strefę oporu 2489,45-2501,61 pkt, jaką tworzy szczyt z 20 stycznia na wykresie dziennym, psychologiczny poziom 2500 pkt oraz styczniowe maksima. Jednak szanse na jej zdecydowane pokonanie i dalsze silne zwyżki w najbliższym czasie nie wydają się już tak duże.

Uzasadnione obawy budzą trzy elementy. Po pierwsze, potwierdzone znaczenie wspomnianej bariery podażowej w ostatnią środę i piątek, gdy atak popytu kończył się szpulkami na wykresie dziennym. Po drugie, poziom wykupienia sygnalizowany przez dzienny RSI, jakkolwiek nie jest ekstremalnie duży, to historycznie wyklucza możliwość silnych zwyżek w sytuacji, kiedy WIG20 jest po takim znaczącym ruchu do góry (od 25 lutego do 17 marca br. indeks zyskał 14 proc.). I po trzecie, poziom wykupienia amerykańskich indeksów wskazuje na nieco dłuższą, co nie znaczy, że głęboką, realizację zysków.

Wymienione czynniki sugerują możliwość korekcyjnego cofnięcia WIG20. Nie powinno ono przekroczyć 38,2 proc. ostatniej fali zwyżek, czyli poziomu 2370 pkt. W optymistycznym scenariuszu takie wycofanie byków będzie poprzedzało udany atak na styczniowe maksima. W pesymistycznym będzie elementem budowanej poniżej szczytu sprzed dwóch miesięcy formacji odwrócenia ostatniej tendencji wzrostowej.

Reklama
Reklama

W obu jednak przypadkach będzie to jeden z końcowych elementów zapoczątkowanego w lutym impulsu. Na wykresach można bowiem dostrzec coraz więcej elementów sugerujących, że najbliższe kilka miesięcy upłynie pod znakiem trendu bocznego, który od dołu będzie ograniczał dołek z lutego (2173,25 pkt), a od góry okolice 2500 pkt. Trendu będącego wstępem do silniejszej korekty całej, trwającej ponad rok hossy. Szczególnie że w nadmiarze dyskontuje ona obserwowaną poprawę sytuacji gospodarczej, a jeszcze nie uwzględnia ewentualnych spadków na rynkach surowców, wywołanych trwającym w Azji procesem zacieśniania polityki monetarnej.

Giełda
Miesiąc w równowadze
Giełda
Wyboista droga byków do zwycięstwa
Giełda
Wyższy CIT dla banków, co teraz?
Giełda
Długi weekend w USA trwa
Giełda
Wycofane maluchy
Giełda
Lekkie spadki na początek dnia. Banki w centrum uwagi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama