Środa na GPW przyniosła wyraźne odreagowanie spadków z początku tygodnia. WIG20 zyskał 2 proc., mWIG40 1,3 proc., a sWIG80 1,7 proc. Zwyżkom sprzyjały wzrosty na rynku ropy naftowej. Te ostatnie przełożyły się też na dzisiejsze zwyżki w Azji i USA. W efekcie pierwsze takty czwartkowej sesji w Warszawie także należały do byków. Złoty był rano stabilny względem euro i dolara, a rentowność 10-letnich obligacji sięgała rekordowo niskiego poziomu 1,296 proc. O 7,3 proc. drożała rano ropa WTI i baryłka wyceniana była na 14,75 USD. Złoto stabilozowało się w okolicy 1716 USD za uncję. Kapitalizacja rynku kryptowalut wzrosła w ciągu doby o 1,8 proc. do 208 mld USD. Bitcoin kosztował rano 7106 USD, ethereum 180,8 USD, a XRP 0,1875 USD.
Dziś czeka nas sporo publikacji makro, które mogą wpływać na nastroje, choć kierunek tego wpływu pozostaje jedną wielką niespodzianką. Od rana publikowane będą indeksy PMI dla głównych gospodarek świata. Po południ czeka nas publikacja liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (14.30). Jak sytuację na rynkach oceniają analitycy i czego się dziś spodziewają?
Kamil Cisowski, analityk DI Xelion
Podczas nieobfitującej w istotne wydarzenia środowej sesji giełdy w Europie i USA notowały wyraźne plusy, wspierane przez notowania cen ropy. Moment zawahania nastąpił w godzinach porannych, ale ruch spadkowy na WTI zatrzymał się tym razem powyżej poziomu 10 USD, po czym nastąpiło wyraźne odbicie. Informacje z frontu koronawirusowego można określić jako neutralne, choć dalsze utrzymywanie się stabilnych poziomów zarówno nowych przypadków na świecie, jak i przyrostów ofiar śmiertelnych epidemii w kolejnych dniach z czasem powinno zacząć wywierać presję na rynek akcji. Tymczasem wydaje się, że nieco szybciej niż można było się spodziewać do swojego punktu kulminacyjnego docierają ważne rynki wschodzące, jak Brazylia i Turcja, bardziej od niego odległa jest zapewne Rosja. Główne giełdy europejskie rosły wczoraj od 1,3% (CAC40) do 1,9% (FTSE MiB). WIG20 zyskał 2,0%, mWIG40 1,3%, a sWIG80 1,7%, wymazując około połowy strat z wtorku. Jedynym blue chipem, który zamknął się pod kreską było Pekao po informacjach o zmianie na stanowisku prezesa banku.
S&P500 wzrosło o 2,3%, a NASDAQ o 2,8%, a wpływ rynku ropy na zachowanie Wall Street powinien maleć. Czas, który pozostał do rozliczenia kontraktów czerwcowych mógłby pomóc ustabilizować się cenom WTI w przedziale 15-25 USD, a Brent w przedziale 20-30 USD, choć trwałość ewentualnych silniejszych ruchów w górę pozostanie wątpliwa. Efekty załamania cen wydają się w dużej mierze wycenione. 20% długu amerykańskich spółek energetycznych kwotowana jest na poziomie 70% nominału lub niższym, co samo w sobie wydawałoby się może niezbyt wysoką wartością, gdyby nie szerokie oczekiwania na nadzwyczajną ochronę, którą otrzymają od władz. Wydaje się więcej niż prawdopodobne, że zachowanie giełdy w przyszłym tygodniu zostanie zdominowane przez sezon wynikowy, który wejdzie w kulminacyjną fazę – swoje raporty ogłoszą wszystkie „bilionowe" przedsiębiorstwa, we wtorek Alphabet, w środę Microsoft (oraz również istotny Facebook), w czwartek Apple i Amazon. Najważniejszym sprawozdaniem w tym tygodniu wydaje się publikowany dziś po sesji raport Intela.
Dzisiejszy dzień będzie interesujący z perspektywy danych makro, dowiemy się m.in. jak silne spadki wskaźników PMI zobaczymy w strefie Euro i USA. choć reakcje na nie mogą być niejednoznaczne. Jasny powinien być natomiast wpływ na rynek kolejnej publikacji o nowych wnioskach o zasiłek w USA. Aktualny konsensus wskazuje na ich wzrost o 4,35 mln (vs. 5,25 mln przed tygodniem). Notowania futures sugerują umiarkowany optymizm przed otwarciem, wszystkie główne rynki azjatyckie zwyżkują.