XTB przyzwyczaiło już do tego, że nie pozwala się nudzić akcjonariuszom. Publikacja wstępnych wyników za IV kwartał znowu była przyczynkiem do większej zmienności cen akcji spółki. Tym razem jednak udziałowcy musieli przełknąć gorzką pigułkę.

Zysk w dół

Podczas czwartkowej sesji akcje XTB na GPW traciły nawet ponad 10 proc. Zysk netto, który zaprezentowała spółka we wstępnych wynikach, rozczarował. Wyniósł on 50 mln zł, podczas gdy oczekiwania analityków mówiły o zysku w wysokości około 135 mln zł. Przychody wyniosły niecałe 217 mln wobec prognoz mówiących o ponad 310 mln zł.

– Wyniki są istotnie poniżej oczekiwań i uwzględniają naszym zdaniem około 94 mln zł straty z „market makingu”, podczas gdy w poprzednim kwartale z tego tytułu firma była około 104 mln zł na plusie. Negatywnie zaskoczyły również koszty z uwagi na wzrost średniego kosztu pozyskania klienta kw./kw. – wskazuje Maciej Marcinowski, analityk Trigon DM. Łączne koszty operacyjne w IV kwartale ukształtowały się na poziomie 158,2 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie rok wcześniej było to 100,7 mln zł. Przedstawiciele spółki już wcześniej sygnalizowali większe wydatki, które mają związek m.in. z działaniami marketingowymi, których celem jest dotarcie do jak największej liczby potencjalnych klientów. XTB jasno deklaruje, że koszty nadal mogą rosnąć.

– W związku z dynamicznym rozwojem XTB zarząd ocenia, że w 2023 r. łączne koszty działalności operacyjnej mogą kształtować się nawet na poziomie wyższym o mniej więcej jedną czwartą do tego, jaki zaobserwowaliśmy w 2022 r. Priorytetem zarządu jest dalszy przyrost bazy klientów oraz budowanie marki globalnej. W konsekwencji realizowanych działań nakłady na marketing mogą wzrosnąć o mniej więcej jedną piątą w stosunku do roku ubiegłego – informuje XTB.

Światełko w tunelu

Dla inwestorów pocieszający może być fakt, że baza klientów cały czas rośnie. W IV kwartale przybyło 51 tys. nowych klientów. Nowy rok firma też zaczęła od mocnego uderzenia. W styczniu udało jej się pozyskać ponad 42 tys. klientów.

– W 2023 r. chcielibyśmy pozyskiwać kwartalnie co najmniej 40–60 tys. nowych klientów. To nie wszystko. Śmiało mogę powiedzieć, że inwestowanie weszło do mainstreamu, dlatego naszą ambicją jest też dotarcie do klienta masowego. Pracujemy nad wprowadzeniem do oferty nowych produktów, które pozwolą nam jeszcze bardziej zwiększyć liczbę aktywnych użytkowników – wskazuje Omar Arnaout, prezes XTB. Rynek z nadzieją patrzy też na potencjalną dywidendę z XTB, która może sięgnąć 75 proc. jednostkowego zysku netto. – Czwarty kwartał mocno rozczarował, ale tempo wzrostu biznesu przyspiesza. Uważamy, że zyski w kolejnych latach z szybszego wzrostu z nawiązką odrobią utracone w tym kwartale 100 mln zł, więc wpływ wyników na wycenę powinien być nawet pozytywny. Przy obecnej bazie kosztowej, aktywności klientów i przy założeniu zerowego „market makingu” powtarzalny zysk netto wynosi według nas 120–130 mln zł kwartalnie – mówi Marcinowski.