Największą niespodziankę przyniosły dane z Rumunii. O ile średnio prognozowano, że jej gospodarka powiększy się o 2,2 proc. rok do roku, to urosła w pierwszym kwartale o 6,5 proc., po zwyżce o 2,4 proc. w czwartym. Na Węgrzech wzrost PKB przyspieszył z 7,1 proc. w czwartym kwartale do 8,2 proc. w pierwszym, a spodziewano się, że zwolni do 6,9 proc. Słowacki PKB urósł mniej spektakularnie – o 3,1 proc., ale średnio oczekiwano, że wzrośnie tylko o 1,4 proc. Dane o PKB Czech opublikowano pod koniec kwietnia i też przyniosły one wówczas lekkie, pozytywne zaskoczenie. Wzrost gospodarczy przyspieszył z 3,6 proc. w czwartym kwartale do 4,6 proc. w pierwszym, podczas gdy prognozowano, że sięgnie 4,2 proc. Lekkiego spowolnienia doznała w naszym regionie na razie tylko Bułgaria. Z opublikowanych we wtorek danych wynika, że wzrost gospodarczy wyhamował tam z 5,2 proc. w końcówce 2021 r. do 4,5 proc. w pierwszych trzech miesiącach 2022 r.

– Trudno wytłumaczyć tak silne przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Rumunii. W pierwszym kwartale doszło do boomu w budownictwie, ale prawdopodobnie podstawy wzrostu były szersze, tak jak w Polsce. Silny wzrost PKB Węgier w dużym stopniu odzwierciedla luzowanie polityki pieniężnej przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi, które wsparło sektory ukierunkowane na konsumentów. Węgierski przemysł również silnie się odbił, gdyż zakłócenia w łańcuchach dostaw stały się łagodniejsze. Ten czynnik też prawdopodobnie w nieco mniejszym stopniu wsparł gospodarki Czech i Słowacji – twierdzi Liam Peach, ekonomista z firmy badawczej Capital Economics.

Wśród ekonomistów dominuje przekonanie, że drugi kwartał powinien być już wyraźnie słabszy.

„Gospodarki państw regionu utrzymały wysokie tempo wzrostu na początku roku, pomimo wybuchu wojny. Ten wzrost powinien jednak tracić tempo w trakcie obecnego kwartału, co sugerują już wskaźniki nastrojów. Wojna w Ukrainie, zatory w łańcuchach dostaw oraz wysoka inflacja zaczynają powoli przynosić skutki" – prognozują analitycy Erste Group.

GG Parkiet

Wysokiemu wzrostowi gospodarczemu w krajach naszego regionu towarzyszy również bardzo wysoki wzrost cen konsumpcyjnych. Inflacja na Węgrzech wyniosła w kwietniu 9,5 proc.r./r., w należącej do strefy euro Słowacji – 11,8 proc., w Rumunii – 13,8 proc., w Czechach – 14,2 proc. a w Bułgarii – 14,4 proc. Powinna ona w nadchodzących miesiącach zmuszać banki centralne państw naszego regionu do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.

– Ciasne rynki pracy oraz przyspieszająca inflacja sprawiają, iż spodziewamy się, że stopy procentowe w Polsce, Czechach i na Węgrzech wzrosną w tym roku do co najmniej 7 proc. – uważa Peach.

Zebrane przez Bloomberga prognozy dla PKB Rumunii na ten rok wahają się od 2 do 4,7 proc., dla Węgier – od 2 do 6,3 proc., dla Czech – od 0,6 do 5,2 proc., dla Słowacji – od 1,8 do 5,3 proc., a dla Bułgarii – od 1,8 do 3,8 proc. Komisja Europejska spodziewa się wzrostu PKB Rumunii o 2,6 proc., Węgier – o 3,6 proc., Czech – o 1,9 proc., Słowacji – o 3,7 proc. a Bułgarii – o 2,1 proc. HK