REKLAMA
REKLAMA

Parkiet TV

Mamy apetyt na budowę dużego gracza na rynku

Gościem Dariusza Wieczorka w czwartkowym w programie „Prosto z Parkietu” był Przemysław Weremczuk, prezes i główny akcjonariusz Geotransu.
Foto: parkiet.com

Geotrans działa na rynku ochrony środowiska i zajmuje się zagospodarowaniem odpadów poprocesowych. Na czym dokładnie zarabiacie?

Geotrans specjalizuje się w zagospodarowaniu odpadów pochodzących z procesu oczyszczania ścieków. Naszymi głównymi klientami są spółki wodno-kanalizacyjne, oczyszczalnie ścieków. Bez działalności, którą prowadzi Geotrans, koszty związane z wodą czy odprowadzaniem ścieków dla gospodarstw domowych byłyby znacząco wyższe. Zajmujemy się również zagospodarowaniem innych odpadów, takich jak kompost nienormowany, czy ubocznymi produktami spalania. Te trzy segmenty są filarami naszego biznesu.

Czy kontrakty pozyskujecie głównie w przetargach?

Ponad 90 proc. przychodów generujemy z przetargów publicznych. Można powiedzieć, że cały nasz biznes oparty jest na generowaniu przychodów od podmiotów publicznych, gdzie głównym kryterium jest cena, oczywiście po spełnieniu wszystkich warunków uczestnictwa w przetargu, które są bardzo restrykcyjne, w szczególności po ostatnich zmianach prawa związanych z gospodarką odpadami. Widzimy, że wiele firm, które jakiś czas temu były dla nas konkurencją, teraz wygasza swoją działalność.

Pandemia niekorzystnie odbiła się na wielu branżach, jednak w waszym przypadku nie zadziałało to negatywnie. Szacunkowe wyniki za II kwartał są rekordowe. Z czego to wynika?

Generowane wyniki w tym roku są efektem w dużej mierze pracy organicznej, którą wykonywaliśmy prze ostatnie trzy–cztery lata, i pozyskiwania kolejnych decyzji administracyjnych na zagospodarowanie odpadów. Obsługujemy strategiczne dla funkcjonowania gospodarki segmenty, takie jak przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne czy firmy energetyczne. Podmioty te nie mogą przestać działać. Dlatego, mimo że mieliśmy okres pandemii, odnotowaliśmy rekordowe przychody i zyski. Oczywiście pomogły nam zmiany legislacyjne, które spowodowały bardzo duży wzrost ceny zagospodarowania odpadów i my jesteśmy beneficjentem tej sytuacji rynkowej.

W II kwartale przychody wzrosły o ponad 120 proc., a zysk netto o 250 proc. Czego można spodziewać się po III kwartale, czy wysoką rentowność uda się utrzymać?

Rentowność naszego biznesu staramy się trzymać na poziomie około 30 proc. marży netto i od wielu lat utrzymujemy tę tendencję. Nie widzę czynników, które mogłyby obniżyć nam marżę. Myślę, że dynamika wzrostu zysku netto czy przychodów będzie trudna do utrzymania na takim poziomie, ale staramy się, żeby spółka z kwartału na kwartał się rozwijała, i efektem tego były rosnące wyniki na wszystkich poziomach rachunku zysku i strat.

Geotrans jako jedna z nielicznych spółek zdecydował się na wypłatę dywidendy i dodatkowo skup akcji. Czy będziecie chcieli utrzymać tę politykę?

W tym roku podzieliliśmy się z akcjonariuszami kwotą 6 mln zł. Politykę dywidendową staramy się realizować od kilku lat, o ile pozwalają nam na to umowy z bankami czy sytuacja rynkowa. Skup akcji był realizowany w ramach programu motywacyjnego. Chcemy być spółką dywidendową. W tym roku zastosowaliśmy połączenie dywidendy i buybacku. Obserwujemy największe spółki z rynku amerykańskiego, które generują nadwyżki finansowe, i one w ten sposób funkcjonują. Mimo że jesteśmy małym podmiotem, chcieliśmy aspirować do takiego modelu dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami, czyli dywidenda w większej części i buyback jako dodatek.

Skupione akcje zostaną wykorzystane do programu motywacyjnego. Kiedy poznamy jego szczegóły?

Dla mnie kluczowy jest wzrost wartości spółki. Jako główny akcjonariusz chciałbym, żeby ten program był powiązany i z wynikami, i ze wzrostem wartości spółki.

A jak odnosi się pan do wzrostu notowań akcji Geotransu? Od dołka z marca kurs wzrósł o ok. 400 proc., a w ciągu ostatnich 12 miesięcy o około 1100 proc.

Pięć lat temu spółka generowała około 1 mln zysku netto, a w I półroczu br. wygenerowaliśmy prawie 9 mln zysku netto. Staramy się budować dużą masę i potencjał przyszłego wzrostu. Nie chciałbym komentować bieżącego kursu.

W lipcu Geotrans podpisał kontrakty na ponad 7 mln zł. A w jakich przetargach teraz bierzecie udział?

Ostatni kontrakt był rekordowy, największy, jaki podpisaliśmy w naszej historii, ale większość marży i przychodów generujemy na mniejszych kontraktach, o których nie komunikujemy. Mamy ponad 150 klientów na terenie całego kraju, więc to portfolio jest bardzo mocno rozdrobnione. Ta masa małych klientów buduje nam przychody.

Zarząd pracuje nad nową strategią, na okres do 2025 r. Jakie będą jej główne kierunki, główne cele?

Podchodzę do niej bardzo ambitnie. Mamy apetyt na zbudowanie bardzo dużego gracza na polskim rynku zagospodarowania odpadów.

Spółka podpisała w kwietniu umowę z Columbusem. Na jakim etapie są prace dotyczące budowy dwóch fotowoltaicznych farm?

Jednym z kierunków naszego biznesu jest rekultywacja składowisk odpadów komulanych. Te tereny po okresie rekultywacji tak naprawdę nie mają żadnego zastosowania. Nasza znajomość procedur formalno-prawnych związanych z gospodarką odpadami, jak również ze składowiskami opadów, nakierowała nas na możliwość zagospodarowania tych wielkohektarowych obiektów pod budowę farm fotowoltaicznych. Dlatego podjęliśmy współpracę z jednym z liderów na polskim rynku PV. Jedna lokalizacja została już wybrana, dane przesłaliśmy do naszego kontrahenta i czekamy decyzję.

Przeniesiecie się z NC na GPW?

Kiedyś tak, mamy to w planach. dos

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA