Giełda

Poranek maklerów: Co inwestorzy wyczytają w raportach spółek?

Jak wskazują analitycy, przed nami najważniejszy dzień sezonu wynikowego – raporty poda 285 spółek notowanych w Nowym Jorku, w tym m.in. technologiczni giganci Apple i Amazon (po sesji), natomiast w Europie uwagę przykuje Royal Dutch Schell, który ma rozważyć wydzielenie segmentu odpowiedzialnego za energię odnawialną.
Foto: AFP

WIG20 może zaś uzyskać wsparcie w dobrych wynikach Orlenu. Czy raporty spółek pomogą przełamać zadyszkę na parkietach?

Zadyszka na rynku akcji?

Maciej Madej, DM TMS Brokers

Rynek akcji w środę znajdował się pod wyraźną presją strony podażowej. Końcówka sesji w Stanach Zjednoczonych przyniosła korektę na głównych benchmarkach. Notowania Dow Jones cofnęły się o 0,74 proc., a kurs S&P500 zniżkował o 0,51 proc. Swojego położenia względem wtorku nie zmienił Nasdaq100, który zamykał dzień w okolicy 15235 pkt. Spadki na Wall Street ciągną w dół indeksy w Azji. Japoński Nikkei225 traci 0,8 proc., pomimo solidnego wyniku sprzedaży detalicznej. We wrześniu wzrosła ona o 2,7 proc. m/m (prog. 1,5 proc.). W tym samym czasie Hang Seng oscyluje w okolicy poziomów odniesienia, a Shanghai Composite traci niemal 1 proc.

W dalszym ciągu to sezon wyników kwartalnych uznaję za czynnik determinujący wyceny na rynku akcji, jednak dni bez istotnych, z perspektywy szerokiego rynku, publikacji mogą być wykorzystywane do korygowania wysokich poziomów. W przypadku USA trudno mówić o jakiejś większej zadyszce, skoro na starcie tygodnia indeksy wyznaczały nowe, historyczne maksima. Pamiętajmy jednak, że końcówka miesiąca może przynieść większe przetasowania w portfelach, a wyjaśnienie zmienności nie musi być tak oczywiste. Doniesienia agencji informacyjnych o obawach inwestorów przed regulacjami Pekinu po nakazie uregulowania zobowiązań Evergrande przez właściciela uważam za mocno naciągane.

WIG20 walczy obecnie na ważnym poziomie, około 2400 pkt. Po przełamaniu linii długoterminowego trendu nastroje wokół krajowych blue chips nieco się pogorszyły. W środę aż 6 walorów traciło ponad 2 proc., a 15 znalazło się poniżej poziomów odniesienia. Sytuację równoważył jednak Mercator ze wzrostem przekraczającym 7,8 proc. W konsekwencji WIG20 tracił tylko 0,84 proc.

Najważniejszy dzień wyników w USA

Kamil Cisowski, DI Xelion

Rynki europejskie rozpoczynały środową sesję pod kreską pod lekką presją podaży i przez cały dzień nie znalazły pretekstu, by wyjść powyżej poziomu neutralnego, zamykając się w okolicach otwarcia. Główne indeksy straciły od 0,19% (CAC40) do 0,61% (FTSE MiB). Kolejny dzień bardzo stabilny pozostawał też kurs EURUSD, pozostając w przedziale 1,1590-1,1620. Teoretycznie nieco lepsze od oczekiwań okazały się jedyne ważniejsze dane tego dnia, zamówienia na dobra trwałe w USA, ale dynamika na poziomie -0,4% m/m (konsensus: -1,1% m/m) w całości wynikała z silnej ujemnej rewizji liczb za sierpień.

WIG20 spadł o 0,84%, mWIG40 o 0,58%, a sWIG80 o 0,26%. Pomijając Mercatora (+7,83%), który ma w głównym indeksie marginalne znaczenie, rosły tylko 4 inne spółki, najwięcej Santander (+1,33%) po dobrym raporcie wynikowym. Podobnie jednak jak w przypadku Aliora (+1,79%), który również prezentował wyniki o kilkanaście procent lepsze od konsensusu, trudno tu mówić o euforii, co może zostać zinterpretowane jako sygnał, że do dalszych silnych wzrostów indeks WIG_Banki będzie potrzebował kolejnych podwyżek stóp procentowych w tym roku.

S&P500 spadło wczoraj o 0,51% po fali podaży w końcówce handlu, ale NASDAQ zamknął się neutralnie. Wzrost znacznie większy niż w handlu posesyjnym odnotował po sprawozdaniu Microsoft (+4,21%), ale jeszcze lepiej zachowywał się Alphabet (Google), który zyskał 4,96% pomimo spadku wczoraj po publikacji. Siła Wall Street w ostatnich dniach była jednak tak wyraźna, że reszta rynku najwyraźniej zaczyna się poddawać słabszym nastrojom reszty świata. Notowania Apple i Amazona przed wynikami były stabilne. Agenda ekonomiczna prezydenta Bidena pozostaje zagrożona, kolejne pomysły na zapewnienie jej finansowania mają problem z uzyskaniem poparcia większości demokratycznej w Kongresie. Proponowany „podatek dla miliarderów" budzi wątpliwości więcej niż dwójki senatorów (J. Manchin, K. Sinema), którzy do tej pory pozostawali głównymi oponentami nowych podwyżek.

Większość giełd azjatyckich dziś spada, kontrakty futures na europejskie i amerykańskie indeksy znajdują się w okolicach poziomów neutralnych z lekkim wskazaniem w górę. Po informacjach, że Władimir Putin nakazał Gazpromowi rozpoczęcie odbudowy zapasów w Europie (zbiorniki znajdują się w Niemczech i Francji) w listopadzie pojawia się szansa na większą korektę cen surowca, choć jest zdecydowanie za wcześnie, by mówić, że kryzys energetyczny mógłby zostać zażegnany bez zgody UE na Nord Stream 2, czego domaga się Rosja.

Przed nami najważniejszy dzień sezonu wynikowego – raporty poda 285 spółek notowanych w Nowym Jorku, poza technologicznymi gigantami (wspomniani Apple i Amazon po sesji) będzie to chociażby Merck, w Europie uwagę przykuje Royal Dutch Schell, który ma rozważyć wydzielenie segmentu odpowiedzialnego za energię odnawialną. WIG20 powinien dzisiaj uzyskać wsparcie w Orlenie, który zarobił w 3Q2021 netto 2,929 mld zł (25% powyżej konsensusu, 332% r/r) i pokazał EBITDA LIFO na poziomie 4,1 mld zł (15% powyżej konsensusu, 102% r/r).

Sygnały ostrzegawcze o rosnącej awersji do ryzyka

Piotr Neidek, BM mBanku

Czerwień rozlewa się dzisiaj po azjatyckich parkietach. Kwadrans po godzinie 6:00 jedynie w dwóch miejscach widać niewielkie wzrosty. Jest to giełda w Seulu oraz Bangkoku. Na pozostałych rynkach dominują niedźwiedzie. Ciekawie prezentuje się tokijski indeks, który ponownie walczy o utrzymanie się powyżej długoterminowej granicy rozdzielającej hossę od bessy. Mowa o dwustusesyjnej średniej kroczącej, która zatrzymała dzisiaj lokalną przecenę. W takiej samej sytuacji znalazł się Shanghai Composite Index, który dotarł do dziennej dwusetki i właśnie przełamał wrześniowo-październikowe denko. Nowe, lokalne minima zwiększają presję na dalsze spadki, a tym samym umacnia się ryzyko utworzenia podwójnego szczytu o znaczeniu długoterminowym.

Coraz większe problemy akcyjnych byków uwidaczniają się na światowych parkietach. MSCI World Index zatrzymał się na wysokości wrześniowego sufitu. Pojawia się ryzyko utworzenia podwójnego szczytu. W rozwinięciu się takiego scenariusza pomagają obligacyjne byki, które wczoraj rozbiły opór na trzydziestoletnich bondach. Powrót kapitału do bezpiecznej przystani oznaczałby ponowne uruchomienie procesu risk-off. Ku takiemu scenariuszowi przemawia sytuacja techniczna S&P500. Po wtorkowej formacji spadającej gwiazdy, wczoraj akcyjne niedźwiedzie dołożyły czarną świeczkę. Tym samym pojawiła się struktura gwiazdy wieczornej, co dodatkowo zwiększa presję na realizację zysków z ostatnich tygodni. Jak pokazuje historia, inwestorzy już nie raz wychodzili z podobnych opresji, jednakże bez wybicia strefy oporu 4584-4600 sytuacja techniczna przemawia na korzyść spadków na Wall Street.

Czwartek zapowiada się ciekawie na niemieckim parkiecie. Z jednej strony nie pojawiły się twarde sygnały sprzedaży. Hossa wciąż postępuje, a DAX przebywa tuż poniżej szczytowej konsolidacji, która uformowała się w drugiej połowie sierpnia. Wskaźniki impetu wciąż wspierają dalszą zwyżkę zaś na wykresie tygodniowym dominują popytowe świeczki. Z drugiej zaś wczoraj dopełniona została formacja harami. Jest to dosyć prosta struktura, która w obecnym przypadku zapowiada spadki niemieckiego indeksu blue chips. Jeżeli niedźwiedzie wykorzystałyby nadarzającą się okazję do wyprowadzenia spadkowej kontry, wówczas październikowy szczyt mógłby okazać się prawym ramieniem formacji G&R. Za wcześnie jest na to, aby podnosić alarm na Deutsche Boerse, niemniej jednak zatrzymanie się benchmarku czterdziestu największych spółek na wysokości czerwcowych szczytów może okazać się przełomowe.

Wczorajsze zamknięcie się Warszawskiego Indeksu Giełdowego wypadło na najniższym poziomie od prawie trzech tygodni. Pojawienie się kolejnej, czarnej świeczki wskazuje na przewagę podaży. Niewielki korpus świadczy o łagodnej wyprzedaży akcji, dlatego też za wcześnie jest na to, aby byki mogły wkroczyć na parkiet. Miejsca do zniżki, w ramach kanału wzrostowego, wciąż jest sporo. Wskaźniki impetu nie zachęcają do odbicia, a otoczenie zewnętrzne wysyła sygnały ostrzegawcze nt. rosnącej awersji do ryzyka.

Wczoraj doszło do bardzo silnej zwyżki cen jankeskich obligacji (US30Y +1.3%). Bondy przełamały lokalny opór i znalazły się na najwyższych poziomach w tym miesiącu. Na dziennym wykresie można doszukać się formacji podwójnego dna. Natomiast rentowniości trzydziestoletnich papierów przebiły się przez ważne wsparcie. Tym samym otwarta została droga do lipcowych minimów. Wydarzenia mające miejsce na rynku papierów skarbowych jak i obligacji, wysyłają negatywne sygnały w stronę akcyjnych inwestorów. To, co można było zaobserwować podczas wczorajszej sesji, może okazać się zapowiedzią dalszej ucieczki kapitału w stronę bezpiecznej przystani. A ewentualny proces risk off nie pozostałby bez negatywnego wpływu na S&P500, DAX jak i warszawskie indeksy.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.