Byki i niedźwiedzie tygodnia

Złoty krzyż na wykresie sWIG80

Konflikt w Iranie zaszkodził WIG20, ale „misie" kontynuują rajd na północ.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Rok 2020 na warszawskiej giełdzie zaczął się nerwowo. Po udanym zamachu Amerykanów na irańskiego generała indeks dużych spółek w trzy dni stracił prawie 4 proc. „Misie" zareagowały z opóźnieniem, tak jakby czekały na irański odwet, ale skala ich strat była relatywnie mniejsza. Potwierdziła się tym samym rynkowa specyfika GPW, zgodnie z którą duże spółki, w porównaniu z tymi o małej i średniej kapitalizacji, są najbardziej wrażliwe na czynniki zagraniczne. I gdy Donald Trump zadeklarował podczas swojego wystąpienia, że eskalacji konfliktu ze strony USA nie będzie, to WIG20 rzucił się do odrabiania strat. Efekt finalny minionego tygodnia jest taki, że kurs wrócił do średniej kroczącej z 50 sesji (obecnie przy 2170 pkt), która stanowi dla niego najbliższą barierę techniczną. W ujęciu długoterminowym indeks pozostaje w szerokiej konsolidacji, a z perspektywy średnioterminowej jest w początkowej fazie fali wzrostowej. Jeśli ta ostatnia ma być kontynuowana, WIG20 musi przebić się w najbliższy dniach przez opór 2200 pkt. Tak wygląda jego cel na najbliższe dni. Wsparciem jest pułap 2114 pkt.

Zdecydowanie najlepiej wśród głównych indeksów wygląda sWIG80. Jego notowania systematycznie zwyżkują od końca października. W ciągu 2,5 miesiąca kurs wzrósł o 9,2 proc. W ubiegłym tygodniu notowania zaatakowały szczyt z 2019 r., czyli 12 290 pkt. W porywach udało się dotrzeć do 12 435 pkt, co jest najwyższym poziomem od września 2018 r. Wyjście na nowe ekstrema to klasyczny sygnał kontynuacji trendu. Jego potwierdzeniem jest złoty krzyż utworzony przez średnie kroczące z 50 i 200 sesji. Ich linie rzadko się przecinają, więc sygnał ma wymowę długoterminową. W ostatnich czterech latach taka formacja pojawiła się tylko dwa razy. W kwietniu 2019 r. była niestety fałszywym sygnałem, ale trzy lata wcześniej poprzedziła silną hossę. Niski poziom obecnych wycen wspiera oczywiście scenariusz wzrostowy, ale trzeba mieć świadomość, że nawet najbardziej klarowne sygnały bywają fałszywe. Zawężając horyzont do krótkiego terminu układ wsparcie/opór można wyznaczyć jako 12 000/13 000 pkt.

I na koniec słów kilka o średnich spółkach. Indeks mWIG40 pozostaje w układzie wzrostowym budowanym od początku października. W minionym tygodniu jego notowania dotarły już do 4055 pkt, co oznacza, że znalazły się najwyżej od końca lipca, a skala wzrostu sięga już 13,2 proc. Pokonanie po drodze lokalnego szczytu z września (3867 pkt) to wstępny sygnał zmiany długoterminowej tendencji. Kolejnym testem dla byków będzie poziom 4135 pkt (lipcowy, lokalny szczyt). Jego ewentualne pokonanie powinno zbiec się w czasie ze złotym krzyżem na średnich kroczących z 50 i 200 sesji, bowiem obie linie są coraz bliżej siebie. Przy takiej kumulacji sygnałów, słowo hossa nabierze tutaj bardziej realnego wymiaru.

Powiązane artykuły