REKLAMA
REKLAMA

Biura maklerskie

Giełda na rabaty dla brokerów może przeznaczyć 6 mln zł

Do uruchomionego w marcu programu wsparcia rozwoju technologii przystąpiło 21 podmiotów. Przyznane im limity rabatowe na razie jednak wykorzystywane są w śladowych ilościach.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

 

Program wsparcia rozwoju technologii to obok programu wsparcia pokrycia analitycznego jedna z dwóch inicjatyw giełdy, skierowanych do branży maklerskiej. Co prawda od wielu lat brokerzy upominają się o obniżkę opłat giełdowych, jednak GPW postawiła na nieco inny model. Brokerzy mogą uzyskać specjalne rabaty w opłatach, jednak aby tak się stało, muszą podjąć odpowiednie działania.

W przypadku programu wsparcia rozwoju technologii, jak sama nazwa wskazuje, brokerzy mogą liczyć na rabaty pod warunkiem, że zdecydują się na poprawę stosowanych przez siebie rozwiązań technologicznych. Ostatecznie do programu zgłosiło się 21 podmiotów, które mogą „otrzymać" od giełdy w sumie 6 mln zł.

Pierwsze koty za płoty

– Celem programu jest podniesienie jakości usług świadczonych przez domy maklerskie inwestorom oraz podniesienie konkurencyjności i atrakcyjności polskiego rynku kapitałowego. Program został pozytywnie przyjęty przez domy maklerskie, cieszy się wśród nich zainteresowaniem i jesteśmy zadowoleni z jego dotychczasowego przebiegu – mówi Piotr Borowski, członek zarządu GPW. – Obecnie pierwsi uczestnicy programu skorzystali już z przyznanych bonusów na innowacje i rozwój technologii związanych z obrotem instrumentami finansowymi. Jest to program o trzyletnim horyzoncie, ponieważ zależało nam na udzieleniu wsparcia domom maklerskim w dłuższym okresie, aby mogły racjonalnie wykorzystać przyznane im przez GPW korzyści finansowe – dodaje Borowski.

I chociaż pierwsze firmy korzystają już z przyznanych rabatów, to ich wielkość na razie nie powala. Jak wynika z raportu GPW, kwota faktycznie udzielonego rabatu na koniec I półrocza to niewiele ponad 100 tys. zł.

Można zrobić więcej

Pieniądze, które GPW oferuje brokerom, mogą być wykorzystywane m.in. na zakup sprzętu, licencji lub zwiększenie potencjału technologicznego związanego z działalnością animatora rynku, działów sprzedaży instytucjonalnej czy stworzenie bądź kupno aplikacji dla inwestorów indywidualnych.

Brokerzy mogą otrzymać maksymalnie 100 tys., 300 tys. lub 500 tys. zł. Wartość rabatu uzależniona została od ich aktywności giełdowej w 2018 r. Biorąc pod uwagę trudną sytuację branży maklerskiej, nie dziwi fakt, że docenia ona ruch GPW. Nie brakuje jednak też głosów, że jest to tylko kropla w morzu potrzeb.

– Programy wsparcia analitycznego i wsparcia technologicznego są bardzo dobrym pomysłem – mówi Bartosz Świdziński, członek zarządu Erste Securities. – Tego typu inicjatywy z pewnością przysłużą się rynkowi i wszystkim uczestnikom, w tym oczywiście domom maklerskim. Jest to ruch w dobrą stronę i warto, aby te inicjatywy były rozszerzane przez giełdę, którą trzeba docenić za bardzo sprawne wprowadzenie ich w życie. Program analityczny powinien zostać poszerzony o kolejne spółki, ale trzeba też pamiętać o kwestii jakości raportów. Jeżeli chodzi natomiast o wsparcie rozwoju technologii, to domy maklerskie cały czas ponoszą koszty związane z dostosowaniem się do zmian na rynku lub rozwojem technologii, a sytuacja rynkowa nie rozpieszcza, dlatego takie inicjatywy są pomocne – dodaje.

– Doceniamy fakt, że GPW realizuje program wspierania członków giełdy inwestujących w technologię. To jest krok w dobrym kierunku – podkreśla Paweł Kolek, dyrektor departamentu rynku wtórnego DM BOŚ. – Nasze biuro przystąpiło do programu i przeszło procedurę zwrotu środków. W naszym przypadku procedura składania dokumentów i rozpatrywania wniosku przez GPW zadziałała bardzo sprawnie. Program jest pewnym wsparciem dla branży. Nie sądzimy natomiast, żeby program miał duży wpływ na poprawę kondycji domów maklerskich. Szacujemy, że w obecnej konstrukcji zwrot wydatków technologicznych wyniesie 2 do 3 proc. opłat, które krajowe DM wnoszą na rzecz GPW. Program mógłby mieć większy wpływ, gdyby był kontynuowany, a przyznane limity dotyczyłyby roku, a nie trzech lat – dodaje.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA