Analizy

Niepokojące sygnały z trzeciej linii

Półmetek grudnia za nami, a św. Mikołaja wciąż na GPW nie widać.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Od początku miesiąca do piątkowego popołudnia WIG stracił 0,75 proc. W gronie głównych indeksów zagranicznych gorzej pod tym względem wypadał tylko Nasdaq Composite, który spadł o 2,8 proc. Z kolei S&P 500 zyskiwał 1,5 proc., Nikkei 225 2,6 proc., DAX 2,4 proc., a CAC40 2,7 proc. Na tle regionu wypadaliśmy średnio, bo o ile węgierski BUX tracił 1,8 proc., o tyle czeski PX zyskiwał 2,7 proc. Na polskim rynku brakuje wzrostowego paliwa. WIG20 jest w grudniu na 0, a mWIG40 i sWIG80 są pod kreską, odpowiednio 3,8 proc. i 1,4 proc. Marazm się przedłuża i gdzieniegdzie pojawiają się niepokojące sygnały analizy technicznej.

WIG20 cały czas balansuje na linii średniej z 200 sesji, a więc na umownej granicy hossy i bessy. Przedłużający się ruch boczny sprawia, że średnia z 50 sesji zbliżyła się do średniej 200-sesyjnej na odległość 100 pkt. W tym kontekście rośnie ryzyko, że powstanie tu formacja krzyża śmierci, oznaczająca potencjalne, długoterminowe przesilenie na korzyść niedźwiedzi.

O ile tydzień temu sytuacja na wykresie mWIG40 wyglądała bezpiecznie, o tyle obecnie wygląda już nieco groźniej. Kurs indeksu przebił bowiem dołek listopadowy (5170 pkt) i w porywach dotarł do 5094 pkt. Korekta została więc pogłębiona, a do średniej z 200 sesji brakuje już tylko 130 pkt. Co gorsza – linia 50-sesyjnej średniej zaczęła spadać, potwierdzając tym samym, że pozycja niedźwiedzi powoli się umacnia.

Najgorzej jest z maluchami. Indeks sWIG80 odbił się w minionym tygodniu od oporu w postaci 200-sesyjnej średniej i spadł poniżej 20 000 pkt. Do aktualnego dołka korekty – 19 569 pkt – jeszcze trochę brakuje, ale jeśli zostanie on pogłębiony, to wzrosną obawy, że rynek wchodzi w fazę bessy. Taki scenariusz wzmacnia fakt, że średnia z 50 sesji zbliżyła się do 200-sesyjnej na odległość 500 pkt, co zwiększa ryzyko powstania formacji krzyża śmierci. Ta ostatnie nie jest oczywiście gwarantem rynku niedźwiedzia, ale z pewnością takiego sygnału bagatelizować nie można. Zwłaszcza że maluchy z NewConnect cały czas nie mogą się podnieść, a NCIndex wyznaczył w minionym tygodniu dołek bessy 381,49 pkt.

Wypadkową zachowanie głównych indeksów jest przedłużający się marazm WIG-u. Pod koniec tygodnia indeks pozostawał w klinczu między średnimi z 50 i 200 sesji, ale miał już za sobą atak na tę wolniejszą. Niedźwiedzie naciskają, a fakt, że relatywna siła wspomnianych indeksów zagranicznych nie pomaga GPW, nie napawa optymizmem. Wchodzimy w okres okołoświąteczny. Można się spodziewać mniejszej płynności, a przez to większej wrażliwości rynku na silniejsze impulsy fundamentalne. Jeśli pojawią się istotne „zapalniki", to przy bliskości kluczowych wsparć najbliższe dni mogą przynieść diametralną zmianę sytuacji technicznej na naszym rynku.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.