Rekordowe ceny płacone są za pasy kontuszowe. Hossę w 2011 roku wywołał antykwariat bibliofilski Lamus, który papierową ofertę zaczął wzbogacać pamiątkami narodowymi, które sprzedają się znakomicie! Za 140 tys. zł (wyw. 35 tys. zł) sprzedano pas słucki z XIII wieku z Fabryki Książęcej Skarbu Radziwiłłowskiego. Kupił go prywatny kolekcjoner. Walka o pas rozgrywała się między prywatnymi osobami. Od tamtego czasu Lamus sprzedał kilka pasów. Teraz w maju za 90 tys. zł (wyw. 40 tys. zł) sprzedał pas z manufaktury Karola Radziwiłła. Profesor Andrzej K. Koźmiński, ekonomista i specjalista nauk zarządzania, prezydent Akademii Leona Koźmińskiego, jest wybitnym kolekcjonerem, miłośnikiem sarmatyzmu. W służbowym gabinecie powiesił portret nieznanego szlachcica. – Nie wiadomo, kto go namalował, ale jest to dobry obraz. Lubię sarmatyzm, szczególnie portrety z tamtej epoki, twarze na nich są przedstawione wyjątkowo ekspresyjnie. Wieszam rzeczy przyniesione z domu. To jest może siedemnasty, na pewno osiemnasty wiek. Kupiłem obraz w Desie z dziesięć lat temu, ponieważ od zawsze czuję słabość do sarmatyzmu, dałem jakieś 6–7 tys. zł. Dawna sztuka zawsze u nas była i jest tania, a w dodatku to obraz niesygnowany. To dobry przykład, że kupowanie sztuki nie wymaga dużych pieniędzy – mówi prof. Koźmiński