Od dramatycznego rajdowego wypadku, w którym Robert Kubica otarł się o śmierć, minęło ponad sześć lat. Strzaskane w wypadku prawe ramię, które lekarze cudem uratowali przed amputacją, nigdy nie odzyska pełnej sprawności, ale jak przyznaje sam kierowca, ograniczone możliwości chwytu czy rotacji nadgarstka bardziej przeszkadzają mu w życiu prywatnym niż w wyczynowej jeździe samochodem.
Po powrocie do uprawiania wyczynowego sportu wywalczył rajdowe mistrzostwo świata w kategorii WRC-2 i co prawda później nie uzyskiwał takich sukcesów w królewskiej kategorii WRC, ale niejednokrotnie błyszczał świetnym tempem i za kierownicą prywatnie wystawianej rajdówki potrafił wygrywać odcinki specjalne w walce z fabrycznymi kierowcami.