Na rynku zagościło uspokojenie, co pozwoliło odrobić kilka procent strat. Ile jeszcze da się uszczknąć? To zapewne zależy tylko i wyłącznie od inwestorów, którzy akcje kupili kilka sesji temu i czekają, by je sprzedać z jak najmniejszą stratą. Jednego trzeba być jednak świadomym ? bez względu na długość badanego trendu jest on spadkowy. Sądzę, że indeks nie osiągnął jeszcze twardego dna, a obecna zwyżka jest korektą spadków. O tym, że nadszedł już czas na odreagowanie zniżki świadczyła wartość budowanej przeze mnie średniej ze wskaźnika dziennego zakresu dla indeksu. Spadła ona do takiego poziomu, na którym w przeszłości niemal zawsze rozpoczynały się silne zwyżki.O tym, że rynek nie jest przekonany do wzrostów i boi się, że nadejdzie kolejna (ostatnia?) fala zniżkowa, świadczy wczorajszy brak reakcji na bardzo dobre otwarcie sesji w USA oraz wielkość wolumenu obrotu, którego układ może potwierdzić tezę, że zwyżka zostanie wykorzystana do oddania możliwie dużej liczby akcji.Wczoraj indeks zatrzymał się na pierwszym oporze na wysokości 1500 pkt.; ważniejsze będzie jednak zamknięcie luki bessy rozpoczynającej się na poziomie 1570 pkt. Spadki układają się w 5-falową sekwencję. Docelowy poziom zniżki to około 1350, ewentualnie 1275 punktów.