Większe przywileje dla drobnych

Giełda budapeszteńska zaostrzyła przepisy dotyczące wycofywania z giełdy spółek. Nowe prawo, które opracowano, reagując przede wszystkim na ekspansję rosyjskiego Gazpromu, starającego się o przejęcie miejscowej spółki BorsodChem, ma zagwarantować bezpieczeństwo mniejszościowym akcjonariuszom.Wprowadzone przez giełdę nowe regulacje, poparte przez rząd węgierski, który pracuje nad taką zmianą ustawy o publicznym obrocie, aby bardziej chroniła ona drobnych inwestorów, zakładają m.in., że każda grupa akcjonariuszy spółki, która przeforsuje na walnym zgromadzeniu wycofanie jej z giełdy, będzie musiała ogłosić wezwanie na wszystkie akcje znajdujące się w posiadaniu innych udziałowców. Obowiązujące dotychczas przepisy zezwalały natomiast na stopniowe wycofywanie walorów z rynku po przekraczaniu kolejnych progów w strukturze akcjonariatu. Bezwzględnie grupa udziałowców musiała ogłaszać wezwanie po przekroczeniu progu 33% udziałów w spółce.Bezpośrednią przyczyną wprowadzanych zmian była aktywność na węgierskiej giełdzie spółek, uznawanych za sojuszników rosyjskiego potentata branży gazowej ? Gazpromu, które przejęły łącznie ok. 50% firmy chemicznej ? BorsodChem. Ponieważ nie są one jednym podmiotem, dotychczas nie ogłosiły wezwania na pozostałe akcje firmy, choć jedna ze spółek, austriacka Vienna Capital Partners (uznawana za sojusznika Gazpromu), w końcu lutego poinformowała, że rozważa przejęcie większościowego udziału w BorsodChem.Władze węgierskie wprowadziły również do ustawy klauzulę dotyczącą roli opcji na rynku. Posiadaczy takich instrumentów spółek publicznych określono wcześniej jako ich niebezpośrednich udziałowców, którzy podlegali przepisom dotyczącym wezwań. Teraz zaś nie będą musieli oni przeprowadzać tego rodzaju operacji. Wymaga się od nich tylko publicznej informacji o posiadanych opcjach. Ta zmiana będzie miała bezpośredni wpływ na koncern petrochemiczny MOL, posiadający 32,9% akcji w firmie chemicznej TVK. Ma on również opcje na walory TVK i wcześniej w myśl przepisów, traktujących go jako udziałowca, który przekroczył próg 33%, musiałby ogłosić wezwanie na akcje TVK, czego teraz nie musi czynić.

Ł.K. ?The Wall Street Journal Europe?