W dalszym ciągu trudno bardziej zdecydowanie opowiedzieć się po którejś ze stron rynku. Drugiej z kolei zniżce towarzyszyły niewielkie obroty, co wskazuje na to, że napór niedźwiedzi nieco zelżał. Z drugiej strony brak jest mocniejszych sygnałów pozwalających myśleć o trwalszej stabilizacji, w oparciu o którą mogłaby się utworzyć fala wzrostowa będąca odreagowaniem ostatnich spadków.Do tego potrzeba przede wszystkim wybicia powyżej poziomu połowy korpusu czarnej świecy z 27 lutego, który znajduje się przy 1520 pkt. Znaczenie tego oporu podkreśla przebieg na tej samej wysokości linii trendu spadkowego, prowadzonej przez lutowe maksima. Stąd też można przypuszczać, iż to właśnie test tej wartości będzie dobrym miernikiem siły rynku. W razie sukcesu otworzy się droga ku luce cenowej utworzonej 21 lutego pomiędzy 1570-1591 pkt. Jej zakrycie dawałoby szansę na ukształtowanie średnioterminowej fali wzrostowej, ale do tego jeszcze daleka droga. Na razie głównym zadaniem pozostaje obrona połowy korpusu białej świecy z poniedziałku, około 1460 pkt., i dalej ostatniego minimum w okolicach 1430-1440 pkt. Jeśli ta pierwsza wartość zdołałaby zatrzymać spadki, to należałoby uznać to za pozytywny sygnał, wskazujący na wzrastającą siłę byków. Ewentualny ruch w górę musi zostać poparty wyraźnie wyższymi obrotami.