Tydzień temu pojawiły się sygnały zapowiadające lokalny wzrost. Odbicie faktycznie nastąpiło, jednak spadki z końca mijającego tygodnia ponownie sprowadziły WIG poniżej wsparcia na poziomie dołka z 13 października 2000 r. (14 929). Na wykresie tygodniowym pojawiła się kolejna czarna świeca. Długi górny knot sprawia jednak, że można ją uznać za formację odwróconego młota, przez co jej wymowa jest raczej optymistyczna. Na wykresie dziennym widać, że ostatnie odbicie było największe od początku lutego. W związku z tym istnieje szansa na ukształtowanie się elliottowskiej piątki, tym razem obejmującej cały spadek trwający od grudnia. Po jej zakończeniu mógłby nastąpić większy wzrost. Zdecydowanie negatywną wymowę ma natomiast przełamanie wsparcia na poziomie październikowego dołka. Niewielkim pocieszeniem może być tylko to, że MACD i RSI spadają znacznie wolniej niż indeks i znajdują się powyżej poziomu sprzed tygodnia. W związku z tym jeżeli WIG wzrośnie w ciągu najbliższych sesji, to wskaźniki te powinny wykazać pozytywne dywergencje świadczące o wyczerpywaniu potencjału spadkowego.Jak widać na razie nie ma konkretnych sygnałów zapowiadających zakończenie trwającej od prawie roku bessy. Jeżeli jednak w najbliższej przyszłości WIG zacznie rosnąć, to istnieje szansa na znaczną poprawę technicznego obrazu rynku.