Prognoza techniczna rynku akcji
Mijający tydzieńprzyniósłna warszawskimparkiecie kolejnądynamiczną przecenęi potwierdził tym samym dominację niedźwiedzi. Zwyżka z początku omawianego okresu okazała się jedynie ruchem korekcyjnym i w efekcie indeks WIG20 znalazł się poniżej ostatniego lokalnego dołka. Prawdopodobnyzatem wydaje się dalszy spadek, dla którego istotna bariera znajduje się w strefie 1360?1380 pkt.
Wykres dziennyPoczątek ostatniego tygodnia przyniósł nadzieje, że po serii dynamicznych spadków, indeks WIG20 zdoła wreszcie zainicjować wyraźniejszy impuls wzrostowy. Trzy białe świece oraz powstała we wtorek luka hossy w przedziale ok. 1474?1483 pkt. były sygnałami świadczącymi o nieco lepszej atmosferze na rynku, a dodatkową przesłanką możliwej poprawy był powrót wskaźnika powyżej przełamanego w poprzednim okresie dna z połowy października ub.r. Niestety, wybicie dość szybko spotkało się ze skutecznym oporem ze strony niedźwiedzi, a wzrost został powstrzymany w okolicach średniej arytmetycznej z 13 sesji, znajdującej się na wysokości ok. 1500 pkt. Jednocześnie pojawiły się kolejne sygnały, potwierdzające słabość rynku i zwiększające groźbę spadków w najbliższym czasie. Jedną z takich przesłanek jest szybkie pokonanie wsparcia w obrębie wspomnianego okna hossy oraz naruszenie na zamknięciu minimum z poprzedniego tygodnia na wysokości ok. 1426 pkt. Zapowiedzią korekcyjnego charakteru zwyżki były także niewielkie obroty, które jej towarzyszyły, świadczące o niewielkim zaangażowaniu strony popytowej.Przesłanki te powodują, iż coraz wiarygodniejszy staje się scenariusz przewidujący, że w najbliższym czasie rynek może czekać przecena w okolice ok. 1360?1380 pkt. W tej strefie znajdują się bowiem niezwykle ważne poziomy wsparcia, do których należą linia długoterminowego trendu wzrostowego, sięgającego swym początkiem marca 1995 r., łącząca dna z 28.03.1995 r. i 8.10.1998 r., oraz dołki z końca września i początku listopada 1999 r. Z uwagi na znaczenie tych ograniczeń można więc założyć, że dopiero w tym przedziale można oczekiwać bardziej zdecydowanej poprawy koniunktury i powstania wyraźniejszego dna.Poszukując z kolei barier podażowych dla ewentualnej zwyżki jako najbliższe ograniczenie można wziąć pod uwagę powstałą w piątek lukę bessy w przedziale ok. 1460?1468 pkt. Nie jest to wprawdzie układ znaczny, ale przy obecnym stanie rynku może okazać się skutecznym oporem. Nie należy również zapominać o wspomnianej średniej z 13 sesji oraz linii trendu spadkowego z początku lutego br., znajdującej się obecnie na wysokości ok. 1510 pkt. Jednoznaczne przebicie tych ostatnich granic powinno wprawdzie zaowocować wzrostem w strefę ok. 1570?1590 pkt., ale w najbliższym czasie jest to raczej wariant mało prawdopodobny.Powyższy obraz potwierdza więc znaczną słabość rynku na obecnym etapie. Próba wzrostowa zainicjowana na początku tygodnia, została szybko powstrzymana, a w wyniku kolejnych spadków WIG20 znalazł się na najniższym od połowy listopada 1999 r. poziomie. Tym samym można więc założyć, że ostatnie wybicie było jedynie korektą tendencji spadkowej, a najbliższe dni mogą przynieść kontynuację zniżki. Wysoce prawdopodobny jest w tej sytuacji scenariusz, że przecena sięgnie przedziału 1360?1380 pkt., gdzie znajdują się kolejne niezwykle ważne poziomy wsparcia. W krótkim okresie dopiero w tym rejonie można więc oczekiwać zwiększenia aktywności popytu i utworzenia wyraźniejszego dna.Wykres tygodniowyPo serii czarnych korpusów również na wykresie tygodniowym nastąpiła w ostatnim okresie próba wyhamowania spadków, ale także spotkała się ona ze skuteczną reakcją niedźwiedzi. Powstała świeca o niewielkim czarnym korpusie i dość długim górnym cieniu doprowadziła bowiem do naruszenia minimum z poprzedniego okresu na wysokości ok. 1426 pkt. Przebicie nie jest wprawdzie znaczne, ale mimo to takie zachowanie nie jest najlepszym prognostykiem dla rozwoju koniunktury w najbliższym czasie. W jednym z wariantów można wprawdzie założyć, iż świeca ta przyjęła postać zbliżoną do formacji odwróconego młota, która stanowi zapowiedź ograniczenia dotychczasowej tendencji, ale sygnał ten wymaga jednak potwierdzenia przez kolejne zamknięcie, które powinno znaleźć się powyżej korpusu świecy, co może okazać się trudne. Większość ostatnich sygnałów przemawia jednak za tym, że obecna próba odreagowania może okazać się jedynie przejściowa. Górny cień świadczy bowiem, że niedźwiedzie nadal stawiają skuteczny opór przy wzrostach, a byki są na razie zbyt słabe, aby się im przeciwstawić. Również spadek obrotów, towarzyszący zwyżce, może zapowiadać jej korekcyjny charakter. Do ostrożności skłania także niepowodzenie testu najbliższych potencjalnych poziomów oporu, wśród których najistotniejsze są: linia trendu spadkowego z początku lutego, biegnąca na wysokości ok. 1500 pkt., oraz pokonane w zeszłym tygodniu dno z połowy października ub.r. na poziomie ok. 1472 pkt. Są to niewątpliwie przesłanki świadczące o bieżącej słabości indeksu WIG20 i w ich obliczu prawdopodobieństwo kolejnych spadków jest spore.W tej sytuacji wydaje się, że wyraźniejszej poprawy koniunktury można spodziewać się dopiero w strefie ok. 1350?1370 pkt., gdzie, podobnie jak na wykresie dziennym, biegnie obecnie linia długoterminowego trendu wzrostowego oraz położone są dołki z października 1999 r. Jest to najsilniejszy aktualnie obszar wsparcia, co powoduje, że całkiem prawdopodobny pozostaje scenariusz przewidujący, że WIG20 nie powinien go w najbliższym czasie pokonać i nie można wykluczyć, że właśnie w tym rejonie może nastąpić bardziej zdecydowane uaktywnienie popytu i ewentualne silniejsze wybicie.
Jacek BuczyńskiDM PBK SA