Niemieckie koncerny na razie utrzymują wiodącą pozycję w ekspansji w Europie Środkowowschodniej. Żadne inne państwonie zainwestowało tu tylu pieniędzy co Niemcy. Wkrótce jednak sytuacja może się zmienić. Francuzi, Holendrzyi Amerykanie także ruszyli na podbój tej części naszego kontynentu.

? Dzięki temu zakupowi moglibyśmy dysponować w Czechach podobnej wielkości siecią oddziałów jak w Polsce ? puszcza na chwilę wodze fantazji w rozmowie z niemieckim tygodnikiem ?Wirtschaftswoche? prezes monachijskiego HypoVereinsbanku Albrecht Schmidt. Komercni Banka, bo o tę firmę chodzi, dysponująca 400 filiami i oddziałami, to największa instytucja finansowa w kraju naszych południowych sąsiadów. Zgodnie z zapowiedziami praskiego rządu, jego prywatyzacja powinna zostać zakończona jeszcze przed latem br.Do sukcesu Niemcy mają jednak jeszcze długą drogę do pokonania. W kolejce chętnych po udziały w ostatnim państwowym banku Czech ustawiły się już m.in. dwie francuskie firmy ? Credit Agricole i Société Générale oraz włoski UniCredito. I żadna nie ma zamiaru łatwo zrezygnować. Manager UniCredito Richardo Nicastro przyznał niedawno, że jego bank jest w stanie wyłożyć za pakiet akcji Komercni Banka nawet 2,5 mld euro.Zdążyćprzed wejściem do UniiZdaniem analityków, najostrzejsza faza walki konkurencyjnej o Europę Środkowowschodnią dopiero się zbliża. Im bliższy będzie termin przyjęcia Polski, Węgier i Czech do Unii Europejskiej, tym bardziej zażarcie zachodnie koncerny będą walczyły o ostatnie państwowe przedsiębiorstwa regionu. ? Każdy, kto do tego czasu nie wywalczy silnej pozycji na tym rynku, będzie skazany na porażkę ? uważa Michael Landesmann, szef wiedeńskiego instytutu gospodarczego WIIW.Z jaką dynamiką rozwija się obecnie proces przejęć firm w Polsce, na Węgrzech i w Czechach, pokazuje ostatnia analiza znanej firmy doradczej PricewaterhouseCoopers. Tylko w I półroczu ub.r. liczba tego typu transakcji wzrosła w regionie o 53%, a w Polsce nawet o 151%. ? Niemiecka gospodarka nie od razu dostrzegła rozwojowe szanse Europy Środkowowschodniej. Dopiero od połowy lat 90. rozpoczęła się prawdziwa ekspansja ? uważa Albert Hochleitner, odpowiadający w koncernie Siemens AG za interesy w tej części Starego Kontynentu. Według wyliczeń instytutu DIHT, w tym roku co trzecia niemiecka firma przemysłowa ma w planach inwestycje w tym regionie, 1/3 z nich zapowiada, że będą to kwoty większe niż rok wcześniej.Na przykład ubezpieczeniowy potentat Allianz stara się zdobyć obecnie 35-proc. pakiet akcji największej słowackiej firmy tej branży ? Slovenska Poistovna. Rywalem Niemców jest tutaj znane również na naszym rynku holenderskie Eureko. Z kolei koncerny E.On oraz RWE rywalizują z Electricite de France o wpływy w największej firmie energetycznej Czech ? spółce CEZ. ? Ten, kto przejmie strategiczną kontrolę nad tą firmą, dysponującą 900 tys. megawatów mocy, zostanie jednym z głównych rozgrywających w całym wschodnioeuropejskim sektorze energetycznym ? twierdzi analityk londyńskiego oddziału Merrill Lyncha Anatolij Kaminov.Walka o bankiNajbardziej smakowite kąski w finansowym torcie to ? oprócz wspomnianego już czeskiego Komercni Banka ? także polski PKO BP i węgierski Postabanka. Jeżeli zgodnie z zapowiedziami kontrolę nad tym ostatnim uda się przejąć miejscowemu liderowi ? nadal w większości kontrolowanemu przez państwo OTP-Bank ? powstanie instytucja, o którą będą chcieli walczyć wszyscy mający coś do powiedzenia w europejskiej bankowości. ? Już w następnym roku największe państwowe banki regionu będą sprywatyzowane ? przewiduje Cecile Bidet z agencji ratingowej Moody?s.Według ekspertów, Niemcy na swoją pozycję w regionie pracowali ostro od kilku lat. Żaden inny kraj Europy Zachodniej nie zainwestował tu od momentu gospodarczego otwarcia w 1989 r. ? w Czechach ok. 4,6 mld euro, na Węgrzech 2,9 mld, a w Polsce ? blisko 6,8 mld euro. ? Firmy, które będą dysponowały silnymi przyczółkami na Wschodzie, mogą osiągać tam wkrótce większe zyski niż na rynkach rodzimych ? dodaje szef wiedeńskiego WIIW Michael Landesmann.To zapewne jeden z powodów tak dużej aktywności niemieckich koncernów. ? W Polsce niemieckie instytucje finansowe osiągnęły już 14-proc. udział w kapitale akcyjnym sektora bankowego. To blisko dwa razy więcej niż ich główny europejski konkurent Holandia ? przyznaje Edmund Zawadzki, prezes polskiego oddziału Mitteleuropäischen Handelsbank (MHB). Na Francuzów przypada zaledwie 1/3 tej kwoty.Za ?najlepszą strategię na rynkach środkowoeuropejskich? agencja Moody?s uznała tę realizowaną przez HypoVereinsbank, który po połączeniu w ub.r. z Bank Austria dysponuje już blisko 800 oddziałami w naszym regionie. Konkurencja jednak nie śpi. Np. Amerykanie z Citigroup mają wkrótce wykupić od ING cały segment bankowości detalicznej, jakim Holendrzy dysponują na Węgrzech.Nieco gorzej wygląda sytuacja Niemców w branży ubezpieczeniowej. Wprawdzie Allianz jako pierwszy wszedł na rynek węgierski (kontroluje 29% tamtejszego rynku), ale w Polsce z szacunkowymi obrotami na poziomie 20 mln euro plasuje się dopiero na siódmym miejscu (liderami są ING oraz CGU), a w Czechach ? na trzecim.Francuzi dominująw handluW środkowoeuropejskim handlu ostre tempo narzucili Francuzi. Carrefour, druga pod względem wielkości sieć handlu detalicznego na świecie, chce w najbliższym czasie powiększyć stan swojego posiadania, odkupując od belgijskiego koncernu GB 28 działających w Polsce supermarketów. Stara się także wyeliminować z rynku niemieckie firmy Rewe, Hit i Dohle. ? Jeśli Niemcy otwierają w jakimś mieście supermarket o powierzchni 8 tys. m2, natychmiast Francuzi odpowiadają placówką z 12 tys. m2 ? wyjaśnia Greg Ejchart z firmy doradczej Company Assistance.Na osłodę niekwestionowana pozycja lidera pozostaje Niemcom w segmencie cash-and-carry. Łączne obroty należących do koncernu Metro AG sklepów w Polsce, na Węgrzech i w Czechach przekroczyły w ub.r. 3,6 mld euro. Zdaniem ekspertów, za cztery lata na tym rynku pozostanie najwyżej czterech rywali: Carrefour, Casino, Tesco oraz Metro.Stosunkowo późno do rywalizacji o środkowoeuropejski rynek przystąpiły niemieckie koncerny użyteczności publicznej oraz Deutsche Telekom. Ta ostatnia firma zainwestowała w ten region do tej pory 8,2 mld euro, a jej największym sukcesem jest 60-proc. udział w byłym węgierskim monopoliście telekomunikacyjnym Matav. Zdaniem ?Wirtschaftswoche?, znacznie gorzej prezentuje się sytuacja koncerny w Polsce. Wprawdzie DT posiada 45% akcji w największym operatorze komórkowym PTC, jednak w połączeniach stacjonarnych silniejszą pozycję wypracował sobie France Telecom (25-proc. udział w TP SA).Nadrobić stracony czas usiłują koncerny energetyczne RWE oraz E.On, choć Francuzi z Electricite de France nie zamierzają łatwo oddać pola. Z kretesem przegrywają natomiast koncerny budowlane wyprzedzone m.in. przez szwedzką Skanską, hiszpańską Accionę, a nawet austriacki Illbau. ? W przypadku niektórych państw Europy Środkowowschodniej niekoniecznie trzeba kontrolować znaczną część rynku, aby robić dobre interesy ? twierdzi Stefan Ortseifen, odpowiadający za ten region członek zarządu mającego siedzibę w Düsseldorfie banku IKB. ? Ale na najbardziej dynamicznie rozwijającym się rynku, jakim jest Polska, nie należy tracić z oczu żadnej okazji. nNa podst. ?Wirtschaftswoche?oprac.

W.K.