Potwierdziły się oczekiwania co do możliwości wysokiego otwarcia na amerykańskich rynkach. Nasdaq wzrósł o ponad 2%, a DJIA o ponad 1%.
Nasz parkiet nadal utrzymuje ponad 3% wzrost WIG20, choć aktywność inwestorów nieco spadła. Obroty w ostatniej części notowań nie rosły już tak szybko, jak wcześniej i nie zdołały jeszcze przekroczyć wartości 300 mln zł. To w sumie mniej, niż na wczorajszej sesji.
Pomimo tak dużego wzrostu indeksu nie udało się zakryć utworzonej w poniedziałek luki cenowej, co działa na wyobraźnię, potwierdzając siłę trendu spadkowego. Szerokość tej luki wskazuje na to, że niełatwo będzie ją zakryć, ale jeśli już to nastąpi, to otrzymamy wiarygodne potwierdzenie obserwacji o możliwości trwalszej poprawy koniunktury. Póki co wszelkie nadzieje na to muszą pozostawać w sferze życzeń i nie są poparte silnymi argumentami.
Warto zwrócić uwagę na zachowanie się dziś największych europejskich parkietów. Na razie wzrosty są tam niewielkie, co świadczy o ogromnych obawach o to, co dalej stanie się w USA. Około 1% odreagowanie wczorajszych spadków to bardzo wstrzemięźliwa reakcja na zatrzymanie spadków na Nasdaq.
Po zakończeniu sesji poznamy wskaźnik inflacji za miesiąc luty. Według szacunków Ministra Finansów powinien on zawrzeć się w przedziale 6,8-7,0%. Dalszy tak gwałtowny spadek inflacji może niedługo zacząć zagrażać dochodom budżetowym, bo ogranicza wpływy z tytułu z tzw. podatku inflacyjnego.