Jedyną wyraźną zmianę kursu naszej waluty zaobserwowaliśmy późnym popołudniem. Złoty wzmocnił się wtedy w odpowiedzi na dobre prognozy dotyczące deficytu na rachunku obrotów bieżących i dotarł prawie na 10% powyżej parytetu. Wspólna waluta wróciła do poziomu powyżej 0,90.

W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,12 zł, za euro zaś 3,715 zł i odpowiadało to 9,25% powyżej starego parytetu. Dość szybko wspólna waluta wzmocniła się o pół grosza, odchylenie od parytetu spadło do 9,2% i te poziomy obserwowaliśmy aż do przedpołudnia. Obroty były minimalne. Około 11.00 złoty zaczął zyskiwać i jeszcze przed 14.00 dodarł do 9,45%. Kursy wynosiły odpowiednio 4,105 i 3,71. Kilkadziesiąt minut później opublikowano wypowiedź Wiesławy Ziółkowskiej. Członek RPP powiedziała, że deficyt obrotów bieżących w lutym będzie korzystniejszy niż w styczniu, osiągnie on mniej więcej poziom grudniowy. W reakcji złoty wyraźnie zyskał. Dolar potaniał do 4,088 zł, euro do 3,69 zł, odchylenie wzrosło do 9,9%. W ostatnich transakcjach za USD płacono 4,085 zł, za euro zaś 3,687 zł i było to 9,95% powyżej parytetu.Deficyt obrotów bieżących jest obecnie najbardziej obserwowaną polską daną makroekonomiczną. Jego wyraźna poprawa była jednym z fundamentów wzrostu złotego, do jakiego doszło w ostatnich miesiącach (jednym z fundamentów, innymi były przede wszystkim spadek inflacji i względna stabilizacja polityczna, jaka zaistniała po uchwaleniu budżetu). Rynek silnie reaguje na wszelkie informacje, które dotyczą sytuacji płatniczej. Jest duże prawdopodobieństwo, że lutowe dane będą rzeczywiście bardzo optymistyczne. W drugim miesiącu roku zawsze dochodziło do wyraźnego spadku importu. Mocny złoty nie pomaga wprawdzie eksporterom, ale nie ma raczej podstaw, by sądzić, że jakieś załamanie eksportu nastąpiło właśnie w lutym. Poza tym nie ma żadnych nadzwyczajnych płatności, które oznaczałyby transfer środków za granicę.Wspólna waluta rozpoczęła od 0,9043, płacono więc za nią 0,7 centa więcej niż w poniedziałek na zamknięciu. Kilka minut po 9.00 osiągnęliśmy wtorkowe maksimum, czyli 0,9054. Potem powolna korekta i wczesnym popołudniem dotarliśmy do 0,9014 (to z kolei najniższy wczorajszy poziom). Do końca dnia nie było już dużych zmian. Informacje o amerykańskim deficycie handlowym oraz o sprzedaży detalicznej nie wpłynęły znacząco na kurs, nie odbiegały one bowiem zbytnio od prognoz. Zresztą i tak wszyscy czekali na decyzję Fed...Na rynku papierów dość stabilnie. Otwarcie było mniej więcej na poziomie przedwczorajszego zamknięcia. Potem nieznacznie przeważyła podaż i ceny trochę spadły. Za pięciolatkę płacono 85,40 zł. Późnym popołudniem doszło do odreagowania. Pięcioletnią obligację ceniono na zamknięciu na 85,55 zł. Aktywność inwestorów wzrosła, co zaowocowało większymi obrotami. N