Mateusz Szczurek, analityk ING Barings:? W I kwartale tego roku spodziewam się lekkiej poprawy w stosunku do ostatnich trzech miesięcy roku ubiegłego, kiedy zanotowaliśmy ? jak sądzę ? najniższy poziom wzrostu gospodarczego. Na wzrost PKB pozytywny wpływ miał silny eksport, który się będzie utrzymywał przez pierwszą połowę roku. Potem handel zagraniczny ucierpi wskutek wzrostu popytu wewnętrznego, który przełoży się też na zwiększony import. Dla rynku akcji to pozytywna informacja, ponieważ silniejszy od oczekiwanego wzrost PKB powinien oznaczać nieco lepsze perspektywy rozwoju spółek i większych zysków.Katarzyna Zajdel-Kurowska,ekonomistka Banku Handlowego:? Dane, podane przez GUS, są bliskie oczekiwań, choć my spodziewaliśmy się gorszego wzrostu PKB na poziomie 2?2,2%. Widać niewielką poprawę w inwestycjach oraz nieco większy wzrost popytu krajowego. Jednak spodziewamy się, że I kwartał tego roku będzie gorszy niż ostatni roku ubiegłego. Oczekujemy wzrostu na poziomie ok. 2% PKB. Za takim rozwojem wydarzeń przemawia efekt bazy statystycznej, jako że w pierwszych kwartałach roku ubiegłego wzrost PKB był wysoki. W kolejnych kwartałach powinna nastąpić poprawa.Spowolnienie wzrostu gospodarczego przyniesie ze sobą zapewne problemy z realizacją prognoz firm giełdowych i publikacje gorszych wyników finansowych. To zaś może się odbić negatywnie na nastrojach na rynku.Janusz Jankowiak, ekonomista BRE Banku:? Wydaje mi się, że pierwszy kwartał będzie gorszy, choć niewiele ? wzrost gospodarczy będzie między 2 a 2,5% PKB. Jednak ten dołek nie jest tak głęboki, jak wielu sądziło. W całym roku mamy szanse na wzrost na poziomie 3,8?4% PKB, o ile nie będzie negatywnych ?szoków? zewnętrznych, czyli nic złego się nie zdarzy w USA i UE, co niekorzystnie wpłynęłoby na popyt zagraniczny.Trudno jest prognozować sytuację na giełdzie, jednak, jeśli sprawdzi się scenariusz redukcji stóp o 300?350 pkt. w ciągu całego roku, łącznie z lutową obniżka, to nie będzie to silny impuls dla giełdy, który mógłby ją ożywić. Tutaj jestem raczej pesymistą.Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista WBK:? Dane, podane przez GUS, są nieco lepsze od oczekiwanych, głównie ze względu na rosnącą powoli dynamikę popytu konsumpcyjnego. Sądzę, że w I kw. tego roku wzrost będzie podobny do tego w IV kw. ubiegłego roku, choć nastąpi lekkie odbicie w górę, do poziomu 2,5% PKB. W II kwartale zbliżymy się do 3% PKB. Sytuacja poprawi się bardziej w drugiej połowie roku, na co wpłynie m.in. efekt statystyczny.Dla odwrócenia obecnych tendencji na GPW potrzeba bardzo wyrazistych sygnałów, czyli drastycznej redukcji stóp procentowych, czego się raczej nie można spodziewać. Konieczna byłaby także zmiana nastrojów gospodarczych na świecie, ale tego też trudno oczekiwać. Sądzę więc, że na razie będziemy mieli do czynienia z kontynuacją obecnych trendów na GPW, a stabilizacja będzie możliwa dopiero za jakiś czas, gdy widoczne będzie przyspieszenie wzrostu gospodarczego w USA.
Zebrał M.S.