Silna bessa na światowych giełdach

Czwartek znów był dniem spadków na czołowych giełdach świata. Groźba znacznego schłodzenia koniunktury w USA oraz publikowane przez kolejne spółki korekty prognoz wyników finansowych zachęcały inwestorów do zamykania pozycji. Wciąż było widoczne rozczarowanie zbyt niską ? w powszechnej opinii ? obniżką stóp procentowych przez Fed.W Europie Zachodniej na uwagę zasługuje bardzo silny spadek londyńskiego FT-SE 100. Wczoraj stracił on 4,1%, co było następstwem wyprzedaży walorów spółek high-tech i banków. Podobna sytuacja miała miejsce na giełdzie frankfurckiej, gdzie DAX do godz. 18.00 naszego czasu spadł o 4,6%. W defensywie znalazły się Deutsche Telekom, spółki kojarzone z branżą high-tech, a nawet koncern samochodowy Volkswagen, mimo że opublikował wczoraj optymistyczne prognozy wyników. Paryski CAC-40 stracił 3,96%. Francuscy inwestorzy, poza walorami spółek high-tech, pozbywali się również walorów firm ubezpieczeniowych.Czwartkowe sesje na giełdach nowojorskich rozpoczęły się również od silnych spadków cen akcji. Dow Jones, który do godz. 18.00 naszego czasu spadł o 3,39%, zawdzięczał to przede wszystkim zniżkom notowań takich spółek jak Procter & Gamble, Merck, Johnson & Johnson czy potentat tytoniowy Philip Morris. Nasdaq w tym samym czasie obniżył się o 1,57%.Spadki miały miejsce także na giełdzie w Tokio. Nikkei 225, który w środę zanotował rekordowy 7,5-proc. wzrost, korzystając z redukcji stóp procentowych do zerowego poziomu przez Bank of Japan, obniżył się wczoraj o 1,91%. W tym przypadku, poza globalną dekoniunkturą giełdową, takie zachowanie wskaźnika tłumaczono realizacją zysków.Bessa nie ominęła naszego regionu. Budapeszteński BUX stracił aż 3,1%, praski PX 50 1,71%, a moskiewski RTS 0,94%.

ŁUKASZ KORYCKIRelacje z giełd zagranicznych czytaj str. 23