Mijający tydzień przyniósł stosunkowo niewielkie wahania cen ropy naftowej. Na londyńskiej giełdzie petrochemicznej w końcu piątkowej sesji za baryłkę tego surowca gatunku Brent płacono nieco ponad 25 USD, a więc tyle samo, ile tydzień wcześniej. Podczas sesji poniedziałkowych i wtorkowych notowania ropy spadły nawet poniżej 25 USD. Surowiec ten taniał, ignorując decyzję OPEC o zmniejszeniu o 1 mln baryłek dziennego wydobycia. Analitycy są zdania, że czynnik ten może przyczynić się do wzrostu cen ropy dopiero za około miesiąc, kiedy fizycznie zmniejszy się podaż tego surowca. Rynek ropy zignorował też wtorkową decyzję Fed o obniżce stóp procentowych o 0,5 pkt. proc., choć zwykle taka wiadomość przyczynia się do wzrostu notowań. Uznano bowiem, że złagodzenie polityki pieniężnej w USA było zbyt delikatne i nie przyczyni się najprawdopodobniej do szybkiego pobudzenia gospodarki, które niosłoby za sobą zwyżkę cen ropy naftowej.O ponad 1,5% staniała natomiast w mijającym tygodniu miedź. Na londyńskiej giełdzie metali tona tego surowca kosztowała w piątek najmniej od 10 miesięcy ? 1720 USD, wobec ponad 1750 USD tydzień wcześniej. Analitycy podkreślali, że miało to ścisły związek z bessą panującą na rynkach akcji. ? Akcje tanieją, gorsza jest koniunktura w gospodarce, więc popyt na miedź też słabnie ? tłumaczył Reuterowi Kevin Norrish, analityk Barclays Capital, dodając, że w nadchodzącym tygodniu duży wpływ na notowania miedzi mogą mieć informacje z czołowej spółki produkującej miedź Phelps Dodge, która prawdopodobnie zdecyduje się na wyraźne zmniejszenie produkcji. ? W przeciwnym razie miedź może kosztować niebawem ok. 1650 USD za tonę ? dodał K. Norrish.Podczas ostatnich sesji zdrożało natomiast nieznacznie złoto. W piątek na rynku europejskim uncja tego kruszcu kosztowała 263,65 USD, prawie o 2% więcej niż tydzień wcześniej. Na rynku zanotowano jednak niewielkie obroty. Zdaniem ekspertów, zwyżka ta jest efektem spekulacji wywołanych wahaniami kursów walutowych. Nie było zaś żadnego czynnika, który pobudziłby fizyczny popyt na złoto.

Ł.K.