PTE nie odczuwają jeszcze skutków wzrostu bezrobocia. Składek napływa nawet więcej, ponieważ ZUS zaczął spłacać zaległości wobec funduszyemerytalnych. Jednak za kilka miesięcy wyższe bezrobocie może sięniekorzystnie odbić na wpływach do OFE.

W okresie gdy tworzona była większość towarzystw emerytalnych, czyli pod koniec 1998 r., bezrobocie nie przekraczało 10%. W chwili startu PTE wzrosło do 12%. Na koniec lutego br. osiągnęło 15,8%. Wzrost liczby bezrobotnych może spowodować, że część członków funduszy przestanie wpłacać składki. Na razie jednak szefowie towarzystw emerytalnych nie odczuwają negatywnego wpływu zmian na rynku pracy.? Dotychczas rosnące bezrobocie nie znajduje odzwierciedlenia w ilości składek płynących do naszego OFE ? powiedział Gabriel Borg, członek zarządu PTE AIG. ? Ostatnio ZUS zwiększył wydajność, więc składek wpływa nawet więcej niż we wcześniejszych okresach.Zakład zaczął bowiem spłacać zobowiązania wobec funduszy emerytalnych z lat ubiegłych. W rezultacie dostają one teraz większe kwoty niż kiedykolwiek. Z drugiej strony, dotychczasowe problemy ZUS powodują, że szefowie PTE nie są pewni, czy brak napływu składek od niektórych klientów to wynik redukcji zatrudnienia, czy też kolejna pomyłka Zakładu. Dodatkowo, przepisy dotyczące zasiłków dla bezrobotnych powodują, że spadek zatrudnienia będzie odczuwany przez OFE z opóźnieniem.? Wpływ rosnącego bezrobocia zobaczymy dopiero, gdy bezrobotni przestaną otrzymywać zasiłki ? powiedział Zygmunt Kostkiewicz, prezes PTE Commercial Union. ? Obecnie np. osoby wchodzące na rynek pracy rejestrują się jako bezrobotni, co daje im prawo do zasiłku, bądź idą do wojska i rejestrują się po zakończeniu służby.Spadek wpływów może być jednak nieproporcjonalny do wzrostu bezrobocia. Dla funduszy bowiem jest ono mniej ważne od spadku zatrudnienia. Bezrobocie może bowiem rosnąć przy utrzymywaniu się liczby zatrudnionych, która z kolei gwarantuje funduszom nie zmieniony napływ składek. Jednak spadek zatrudnienia też jest widoczny w ostatnim czasie ? tylko w ciągu ostatniego kwartału ub.r. zmniejszyło się ono o ok. 300 tys. osób.Wzrost bezrobocia ma także drugi, niekorzystny efekt dla funduszy emerytalnych ? spada tempo napływu nowych klientów. Ten czynnik jest częściowo neutralizowany przez fakt, iż w pierwszej fazie do II filaru przystąpiło znacznie więcej osób, niż przewidywano. Na początku istnienia OFE mówiono, że ich klientami zostanie ok. 6 mln osób, a obecnie ich liczba przekracza 10 mln. Nawet jeśli odjąć martwe rachunki, to i tak okazuje się, że co najmniej jedną składkę płaci ok. 8 mln osób. Ten czynnik działa jednak głównie w przypadku dużych OFE. Mniejsze mogły liczyć, że niepowodzenia w akwizycji na starcie odbiją sobie zdobywając dużo nowych klientów. Tymczasem nawet jeśli im się to udaje, to spora część nowych osób na rynku pracy płaci niewiele i tylko przez okres pobierania zasiłku. A to utrudnia realizację założeń zawartych w biznesplanach. Pokrzyżować może je jeszcze spadające tempo wzrostu gospodarczego, które przełoży się na wolniejsze od prognozowanego tempo wzrostu płac. ? Oczywiście, sytuacja gospodarcza ma wpływ na realizację naszych planów, ale przy ich tworzeniu braliśmy pewien margines ? powiedział G. Borg. ? Mam nadzieję, że nie będzie on przekroczony.

Marek Siudaj