MIDWIG podczas ostatnich sesji zachowywał się dużo lepiej niż inne główne indeksy warszawskiej giełdy. Jest to miły fakt dla posiadaczy akcji średniej wielkości spółek, ale niestety, nie jest to oznaką silnego rynku, lecz korekcyjnego zrywu. Na zdrowym rynku byka ton wydarzeniom powinny nadawać spółki największe, a nie ?średniaki?. Dwutygodniowa fala wzrostowa, jeśli uwzględni się cienie świec, dotarła do poziomu 945 pkt. i jest to zniesienie 50% fali spadkowej rozpoczętej na początku lutego. Korekcyjne zwyżki dość często właśnie kończą się na tym zniesieniu, aby ponownie powrócić do trendu spadkowego. Zachowanie najważniejszych oscylatorów nie daje jeszcze definitywnych sygnałów sprzedaży. MACD nadal przebywa w wartościach ujemnych, ale stopniowo rośnie.Jest pewna szansa, że oscylator ten może dojść do linii równowagi, którą przetestuje. Z tego wynika, że jeszcze jeden zryw byków jest możliwy. Cała nadzieja w średniej kroczącej SK-15, która w tej chwili stanowi najbliższe wsparcie. Jeśli jednak ono nie zadziała i MIDWIG ją przebije, to następnym wsparciem jest nie pokonana jeszcze linia szyi dwuletniej formacji głowy i ramion. Obecnie linia ta wznosi się na poziomie 881 pkt. Nie będę ukrywał, że w perspektywie kilku najbliższych tygodni oczekuję właśnie ponownego testu tego wsparcia. Byki jeszcze nie są gotowe do walki.