Złoty tylko rano nieco stracił pod wpływem doniesień z USA. Potem się wzmacniał i po południu dotarł do 11% powyżej starego parytetu. Rynek wspólnej waluty był podporządkowany posiedzeniu EBC. Stopy pozostały bez zmian i w związku z tym euro osiągnęło najniższy poziom od połowy grudnia.

W pierwszych notowaniach za dolara płacono 4,107 zł, za euro zaś 3,64 zł, było to 10,4% powyżej parytetu (w środę kończyliśmy na 10,5%). Prawie do razu polska waluta zaczęła odrabiać straty, o 11.00 byliśmy na 10,9%, dolar potaniał do 4,083 zł, waluta europejska do 3,62 zł. Mniej więcej taki realny poziom utrzymywał się do wczesnego popołudnia, nie było też dużych zmian kursów wobec poszczególnych walut. Około 14.00 doszło do nieznacznej korekty. Dolara ceniono wtedy na 4,095 zł, euro zaś na 3,615 zł. Taka sytuacja nie trwała jednak długo. Ponownie przeważyło kupno i już po kilkudziesięciu minutach przekroczyliśmy 11%. W ostatnich transakcjach za dolara płacono 4,082 zł, za euro 3,60 zł (to znowu rekord, zresztą przez cały dzień notowaliśmy kolejne minima na tym rynku) i było to 11,15% powyżej parytetu.Jedynie rano złoty był realnie mniej wart niż wczoraj po południu. To bezpośredni efekt słabego zamknięcia giełd w USA, szczególnie zaś giełdy wysokiej technologii Nasdaq. Dość szybko polska waluta odrobiła jednak straty, mało tego ? powróciła na ścieżkę wzrostu, która zarysowała się wczoraj po decyzji RPP, docierając w pewnym momencie na 11,15% powyżej parytetu. Teraz, jak już pisałem, wiele zależy od poniedziałkowych danych o rachunku obrotów bieżących. Średnia prognoz to 650 mln USD deficytu. Jeśli analitycy się nie mylą, możemy wrócić w okolice rekordowych poziomów sprzed czterech tygodni. Pamiętajmy jednak, że będzie to możliwe tylko wtedy, gdy nie wydarzy się nic nadzwyczajnego. Złotemu mogą zaszkodzić spadki w USA albo niepokojące wypowiedzi dotyczące budżetu (np. poziomu wykonania planowanego deficytu).Czwartkowe notowania euro były podporządkowane posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego. Rozpoczęliśmy z poziomu 0,8867, potem nieznacznie przeważyła sprzedaż i około 10.00 dotarliśmy do 0,8842. Wtedy opublikowano informacje o zamówieniach na środki produkcji w Niemczech. Wyraźny spadek utwierdził cześć inwestorów w przekonaniu, że EBC obniży stopy, aby wspomóc gospodarkę eurolandu. Waluta europejska zaczęła się więc wzmacniać, docierając po godzinie do 0,8885. Potem nieznaczna korekta i mniej więcej na 0,887 czekaliśmy na decyzję w sprawie stóp. Poznaliśmy ją kwadrans przed 14.00. Stopy procentowe pozostały bez zmian i w efekcie w ciągu kilku minut kurs euro spadł do 0,8822, a więc o ponad pół centa. Taka reakcja była zgodna z oczekiwaniami analityków. 0,8822 to najniższy poziom od połowy grudnia. Kończyliśmy niewiele wyżej, na 0,8825. N