Kolejne już załamanie Nasdaqa nie wpłynęło wczoraj mocno na ruch WIG-u, który, jak na razie, wciąż porusza się w obrębie szerokiej luki bessy z połowy miesiąca. Wczoraj jednoznacznie niższe otwarcie notowań pozwoliło na późniejszy powolny wzrost w czasie sesji, co znacznie zmniejszyło jednodniową stratę indeksu.Zasadniczym oporem pozostaje poziom 14 900 pkt., czyli otwarcie wspomnianej luki oraz lokalny dołek z 2 marca, jednak już sto punktów niżej znajduje się kilkakrotnie nieudanie testowana średnia z 15 sesji. Wśród szybkich wskaźników niezwykle interesująco wygląda oscylator Ultimate. Przebywa on w obszarze ponad linią równowagi, tworząc tym samym pozytywną dywergencję z indeksem, gdyż przebywa na wyższym poziomie niż WIG, gdy tworzył wierzchołki na koniec lutego i na początku marca. Należy dodać, że gdyby główny indeks chciał jeszcze raz przetestować ostatnie dno, znów będzie można podpierać się oscylatorem Ultimate, który tworzył z indeksem 2-miesięczną dywergencję.Na razie trudno jednak przewidzieć z pełną precyzją, w którą stronę podąży teraz rynek. W takiej sytuacji, krótkoterminowych zysków trzeba szukać na wybranych spółkach, z których wiele notuje kilkunastoprocentowe wahania w czasie jednego dnia.