Wtorkowa sesja zakończyła się spadkiem WIG20 o 1,8%, do 1335 pkt. Indeksowi do przebicia dna z 14 marca (1331 pkt.) pozostało zaledwie kilka punktów. Spadek byłby głębszy, gdyby nie zwyżka kursu Elektrimu w drugiej części dnia. Obroty wzrosły w notowaniach ciągłych do 216 mln zł. Na rynku panowała nerwowa atmosfera. Do zakupów z pewnością nie zachęcały wydarzenia na giełdach zagranicznych, gdzie nadal dominują spadki. GPW natomiast zupełnie lekceważy dobre informacje z własnego podwórka, o czym świadczy brak reakcji na lepszy niż się spodziewano lutowy deficyt obrotów bieżących.Sesja rozpoczęła się od spadku do 1345 pkt. (-1,1%), który jeszcze przed południem pogłębił się do 1317 pkt. (-3,1%). Wówczas inwestorom wyraźnie puściły nerwy. Akcjami Elektrimu handlowano wtedy nawet po 24,5 zł (-7%). Inwestorzy pozbywali się akcji tej spółki w obawie przed zaciskającą się nad nią pętlą zadłużenia. Sprzedawano także walory pozostałych spółek teleinformatycznych. Interia i Optimus traciły wówczas na wartości ponad 5%, a Netia, Softbank i Telekomunikacja Polska ponad 4%.Po południu sytuacja nieco się polepszyła, a akcje Elektrimu nie tylko odrobiły straty z pierwszej części sesji, ale zaczęły rosnąć. Prawdopodobnie korzystając ze zniżki notowań papiery zdecydowali się dokupować najwięksi akcjonariusze spółki, by wzmocnić swoją pozycję na zbliżającym się NWZA spółki. Podobno po stronie popytu pozycje zajmowało BRE i Société Générale. Waga Elektrimu w indeksie jest na tyle znacząca, że WIG20 na zakończenie ciągłych został wyciągnięty prawie do 1340 pkt. (-1,5%). Wówczas za Elektrim płacono po 28 zł (+5,6%), co oznacza, że kupujący ten walor na przedpołudniowym dołku (24,5 zł) zarobili w trakcie sesji ponad 14%. Na zamknięciu Elektrim nieco stracił (27,7 zł, +4,5%), ale i tak uratował indeks od zanotowania najniższego od ponad 2 lat poziomu na koniec sesji. Obroty na tej spółce były najwyższe na parkiecie i wyniosły 71 mln złDobrze zachowały się także banki. To właśnie kupowanie ich walorów zalecił wczoraj Salomon Smith Barney, dodając, że liderem światowych rynków zostanie właśnie sektor finansowy. Na wartości zyskały: Handlowy (+1%), BPH (+0,7%), PBK (+0,5%) i BSK (+0,2%). Nieznacznie spadły papiery Pekao (-1,1%).Podobnie jak na zagranicznych parkietach, rynek najdotkliwiej przecenił akcje telekomów. Walory Telekomunikacji Polskiej spadły aż o 4,2%, do 20,7 zł. Nadal taniała Netia (-5%), której akcjonariusze znacznie więcej spodziewali się po ogłoszonej strategii rozwoju. W niełasce była też branża IT. ComputerLand i Interia spadły o ponad 4%, Optimus o 3,8%, Prokom o 2,9%, a Softbank o 2,6%. Przecena dotknęła też największe polskie blue chips ? PKN (-2,8%) i KGHM (-3,2%).Znacznie spokojniej zachowały się średniej wielkości spółki, o czym świadczy tylko 0,4-proc. spadek indeksu MIDWIG.