W I kwartale br. do poziomu najniższego od ponad roku zmniejszyło się kredytowanie przez banki sektora telekomunikacyjnego. Instytucje nadzorcze uznały zaangażowanie banków w tę właśnie branżę w ub.r. za zbyt duże.

Z tego powodu w pierwszych trzech miesiącach br. banki pożyczyły telekomom zaledwie 15 mld USD, dwa razy mniej niż w poprzednim kwartale. Według przytoczonych przez ?financial Times? danych Capital Data Loanware, w ub.r. sektor ten zaciągnął kredyty na łączną kwotę ok. 250 mld USD.Operatorzy telekomunikacyjni w ub.r. wydali ponad 100 mld euro na zakup licencji UMTS w Europie. Przewiduje się, że drugie tyle będzie ich kosztowała budowa sieci dla telefonii komórkowej trzeciej generacji. W związku z tym pojawiły się obawy, że spółki nie będą miały czym zapłacić za te inwestycje.Wysoki poziom zadłużenia zaciągniętego na licencje i akwizycje ? które zresztą ostatnio gwałtownie zmniejszyły się ? spowodował obniżenie ocen wiarygodności kredytowej dla tego sektora, zwłaszcza że nie może on zredukować zadłużenia, sprzedając aktywa przy słabszej obecnie koniunkturze giełdowej.Oczywiście, telekomy nadal zaciągają kredyty, ale umowy są tak konstruowane, by były zawarte w nich zastrzeżenia co do zbytniego angażowania się w niesprawdzoną technologię trzeciej generacji telefonii komórkowej. Takie klauzule znalazły się m.in. w umowie o przyznaniu 2,5 mld USD kredytu niemieckiemu operatorowi telefonii komórkowej E-Plus, należącemu do holenderskiego koncernu KPN.Wzrosła też cena kredytów udzielanych telekomom. W przypadku E-Plus oprocentowanie 7-letniej pożyczki przewyższa o 185 pkt. bazowych Libor, a więc stopę procentową płaconą przez banki. Jest to prawie o 100 punktów bazowych więcej niż przy podobnych transakcjach zawieranych w ub.r.Zmienił się również sposób udzielania kredytów. Przed rokiem transakcje były gwarantowane przez niewielką liczbę banków. Teraz większość umów nie jest w pełni gwarantowana, co oznacza, że telekomy mogą nie dostać wszystkich obiecanych pieniędzy. No i coraz liczniejsze grupy banków angażują się w takie transakcje od samego początku. Przy umowie z E-Plus już w pierwszym etapie negocjacji było ich 20. Czterech wiodących uczestników konsorcjum ? Bank of America, Citigroup, Deutsche Bank i J.P. Morgan ? zgodziło się pożyczyć po 250 mln USD każdy.Do zawarcia umowy potrzebnych było jeszcze sześć banków, ale że deklarowały one o wiele mniejsze zaangażowanie, skończyło się na 20, a każdy z nich pożyczy ok. 126 mln USD.

J.B., ?Financial Times?