Na początku mijającego tygodnia WIG spadł w pobliże przełamanej niedawno linii trendu spadkowego. Silne odbicie, które nastąpiło później, sugeruje, że był to klasyczny ruch powrotny. Potwierdzeniem tej optymistycznej interpretacji jest formacja młota, która powstała na wykresie tygodniowym. Istotne jest też to, że podobna formacja pojawiła się w tej okolicy już trzy tygodnie temu. Świadczy to o istnieniu ważnej bariery popytowej w przedziale 14 000?13 850.Na wykresach RSI i MACD już w połowie marca pojawiły się rozległe pozytywne dywergencje. Świadczą one o stopniowym wytracaniu impetu przez trend spadkowy, ale nie stanowią bezpośredniego sygnału jego zakończenia. Bardziej wiarygodne byłyby podwójne dywergencje, ale mogą się one pojawić tylko w przypadku naruszenia dołka z 14 marca.Obecna sytuacja wygląda ciekawie z punktu widzenia teorii Elliotta. Cały spadek, począwszy od marca 2000 r. ma kształt klasycznej piątki. Jej ostatnia piąta fala zaczęła się 19 grudnia i trwa do tej pory. Do jej zakończenia brakuje tylko zejścia indeksu poniżej dna z 14 marca. Gdyby do tego doszło, cała ponadroczna formacja domknęłaby się i droga do wzrostów zostałaby otwarta. Na razie jednak jest to tylko jeden z możliwych scenariuszy.