Czwartek był dniem silnych wzrostów na wszystkich liczących się rynkach świata. Średnia Przemysłowa Dow Jones zyskała ponad 4%, a Nasdaq Composite blisko 9%. Żeby zachować do tych zwyżek odpowiedni dystans, trzeba pamiętać, że na Wall Street DJ spadł wcześniej z 10,8 do 9,4 tys. pkt., a na rynku elektronicznym Nasdaq Composite jest pod kontrolą niedźwiedzi już ponad rok. Dlatego, choć byki podjęły walkę, na razie nie można mówić o zmianie trendu na wzrostowy.

Nasdaq CompositeGwałtowny wzrost notowań na sesji czwartkowej, nie doprowadził do zmiany trendu na amerykańskim rynku elektronicznym. Indeks Nasdaq Composite zamknął się na poziomie 1785 pkt. i żeby można było mówić o sygnale kupna, zwyżka powinna być jeszcze kilkadziesiąt punktów większa. Opór znajduje się na wysokości 1800 pkt. i jest wyznaczany przez dołek z końca marca oraz najszybszą linię trendu (warto na marginesie zauważyć, że poprzednia ?najszybsza? linia trendu, przebiegająca przez szczyty ze stycznia i lutego, została przełamana, a mimo to indeks nie wzrósł). Jeśli bykom uda się tę wartość pokonać, będzie można oczekiwać, że zwyżka potrwa przynajmniej do wysokości 2200 pkt., gdzie znajduje się kolejna linia trendu oraz dołek z początku roku.Do czwartkowej gwałtownej zwyżki należy zachować odpowiedni dystans. Indeks Nasdaq Composite odbił się z najniższego od ponad dwóch lat poziomu. Silna bessa trwa już ponad rok i raczej na pewno jedna sesja jej nie zakończy. Trend główny nadal ma kierunek spadkowy, a do jego odwrócenia potrzebny jest okres konsolidacji, w czasie którego akcje zostaną zakumulowane. Na razie na indeksach amerykańskiego rynku elektronicznego nic takiego nie widać, a czwartkowe wzrosty to tylko ?ząbki?.Co stanie się, jeśli atak na 1800 punktów nie powiedzie się? Najważniejszą formacją, mającą wpływ na trend, jest kanał spadkowy, obejmujący notowania od września zeszłego roku. Dolna linia tej formacji szybko opada i znajduje się obecnie w okolicach 1500 pkt., wyznaczając najbliższe wsparcie dla indeksu.Dow Jones Industrial AverageByki nie zamierzają oddać pola bez walki na rynku tradycyjnych spółek. W czwartek reprezentujący starą ekonomię indeks DJIA zyskał 403 punkty (4,2%) i była to największa zwyżka od ponad roku (16 marca 2000 r. wskaźnik wzrósł 499 pkt., czyli o 4,9%). Z tym że wtedy trend główny miał kierunek boczny, teraz jest spadkowy i nawet tak gwałtowna zwyżka nic tu nie zmieniła. Jednak po bardzo efektownej obronie wsparcia, znajdującego się na poziomie 9400 pkt., pojawiła się szansa na ukształtowanie formacji podwójnego dna. Formację będzie można uznać za w pełni zbudowaną, jeśli przebita zostanie linia szyi znajdująca się na poziomie 9950 pkt. Z wysokości formacji wynika, że DJIA powinien wzrastać do 10 500 pkt.Patrząc na wykres indeksu w nieco szerszej perspektywie, ostatnie ożywienie koniunktury można traktować w ramach ruchu powrotnego, do opuszczonej w połowie marca konsolidacji. Ruch nie powinien przekroczyć poziomu 10,2 tys. pkt., na którym znajduje się linia poprowadzona przez dołki z marca i października zeszłego roku. Zatem jeśli formacja podwójnego dna doczeka się pełnej realizacji, to budowana przez prawie dwa lata konsolidacja straci swoją negatywną wymowę.Standard & Poors 500Byki podjęły walkę także na szerokim rynku akcji, mierzonym indeksem S&P 500. Tutaj również pojawiła się szansa na formację podwójnego dna, typową dla końca spadków. Przy czym kształtowana jest ona zaledwie od trzech tygodni, podczas gdy bessa trwa już ponad siedem miesięcy. Nie wydaje się zatem, żeby tak nieduża figura była w stanie definitywnie zakończyć bessę.Żeby jednak w ogóle można było mówić o trendzie wzrostowym, byki muszą uporać się z dwoma istotnymi barierami. Pierwszą stanowi przyspieszona linia trendu, przebiegająca na wysokości 1160 pkt., drugą ? linia szyi wspomnianego podwójnego dna, znajdująca się 20 punktów wyżej. Pokonanie tych oporów można będzie traktować jako sygnał kupna. Opierając się na wysokości opisywanej formacji można oczekiwać zwyżki w okolice 1250 pkt., gdzie opór wyznacza dołek z końca zeszłego roku. Właściwa linia trendu spadkowego przebiega na wysokości 1300 punktów.DAXPoprawa koniunktury widoczna jest na wykresie indeksu niemieckiego rynku akcji. Wprawdzie czwartkowy wzrost DAX nie był tak efektowny, jak zwyżka indeksów za Atlantykiem, ale bykom udało się obronić wsparcie znajdujące się na poziomie 5400 pkt. Tym samym na wykresie wskaźnika pojawił się pierwszy element trendu wzrostowego: położone coraz wyżej kolejne dna. Żeby można było mówić o korzystnej dla posiadaczy akcji tendencji musi jeszcze pojawić się sekwencja coraz wyżej położonych szczytów. Stanie się tak, jeśli bykom powiedzie się atak na szczyt z 27 marca, znajdujący się na wysokości 5938 pkt.Dla zachowania odpowiedniego dystansu do próby wzrostu na wykresie DAX trzeba spojrzeć w dłuższej perspektywie. Na wykresie tygodniowym wskaźnika widoczny jest na razie tylko niewielki ?ząbek?, na podstawie którego naprawdę trudno prognozować zakończenie kilkunastomiesięcznej hossy.FT-SE 100Próbę ukształtowania tendencji wzrostowej podjęły byki również na londyńskiej giełdzie. Indeks FT-SE obronił wsparcie na poziomie 5314 pkt. i teraz próbował będzie pokonać opór na wysokości 5730 pkt. Znajdują się tutaj szczyt z końca marca oraz przyspieszona linia trendu, obejmująca wierzchołki z lutego i marca. Przełamanie tej wartości będzie można interpretować jako istotny sygnał kupna, po którym można spodziewać się zwyżki do 6100 pkt., gdzie znajduje się spadkowa linia trendu, poprowadzona przez szczyty z września 2000 r. i stycznia br.Podobnie jak w przypadku amerykańskiego DJIA zwyżkę będzie można traktować jako ruch powrotny w kierunku opuszczonej w lutym konsolidacji. Przekroczenie poziomu 6100 pkt. sprawi, że negatywne prognozy oparte właśnie na tej konsolidacji stracą znaczenie.Nikkei ? 225Po ostatnich bardzo gwałtownych zmianach znacznie korzystniej dla posiadaczy akcji prezentuje się sytuacja techniczna Nikkei 225. Bykom udało się doprowadzić do przełamania głównej linii trendu, obejmującej ostatnie 12 miesięcy notowań. Dość silny spadek z przełomu marca i kwietnia można interpretować jako ruch powrotny w kierunku pokonanego oporu. Dość mocno zaawansowane jest także kształtowanie formacji odwróconej głowy z ramionami, typowej dla końca bessy. Linia szyi tej figury jest wyznaczana przez szczyty ze stycznia i marca tego roku i znajduje się na wysokości 13,8 tys. pkt. Jej przełamanie będzie można interpretować jako istotny sygnał kupna, po którym będzie można oczekiwać zwyżki Nikkei 225 przynajmniej do 15,9 tys. pkt.Żeby ten scenariusz miał szansę realizacji, wartość indeksu nie powinna spaść poniżej 13 tys. pkt. Jeśli niedźwiedziom uda się zepchnąć indeks poniżej tej wartości, dalszą konsekwencją będzie ponowny test wsparcia wyznaczanego przez dołek z połowy marca (11,8 tys. pkt.). N