Po debiucie na giełdzie nowojorskiej

Szwajcarsko-szwedzki koncern przemysłowy ABB zadebiutował w końcu zeszłego tygodnia na giełdzie nowojorskiej, ale ? według ?Financial Times? ? wydarzenie to nie wywołało entuzjazmu wśród inwestorów. Pojawienie się jego akcji na rynku amerykańskim wymagało bowiem spełnienia wielu warunków stawianych przez tamtejszą komisję papierów wartościowych SEC. To zaś zwiększyło krytyczne nastawienie inwestorów do działalności firmy i jej wyników finansowych.Wprowadzenie walorów ABB na NYSE wiązało się z dostosowaniem jego rachunkowości do bardziej rygorystycznych zasad obowiązujących w USA. Jednocześnie firma musi w większym niż dotychczas stopniu informować uczestników rynku o swych poczynaniach. Wymagane zmiany mogą się odbić na wynikach finansowych, pogarszając reputację koncernu. Sama zmiana zasad rachunkowości skłoniła analityków do obniżenia prognoz dotyczących zysków o około 30%. Na domiar złego, ujawniono, że ABB musiał dokonać pokaźnych odpisów na pokrycie odszkodowań związanych ze stosowaniem azbestu. W efekcie, ubiegły tydzień przyniósł spadek notowań.Pomimo to dyrektor generalny Jorgen Centerman jest przekonany o słuszności wprowadzenia akcji ABB na giełdę nowojorską. Koncern będzie m.in. łatwiej porównać ze spółkami amerykańskimi.Wprawdzie obecność ABB na rynku USA ma na celu poszerzenie grona jego akcjonariuszy, ale debiutowi na NYSE nie towarzyszyła emisja nowych walorów. J. Centerman zapewnia, że firma nie zamierza też wykorzystywać notowanych tam akcji jako środka płatniczego przy ewentualnych przejęciach innych spółek. Woli natomiast skupić uwagę na reorganizacji, która powinna ułatwić dostosowanie produkcji do wymagań głównych klientów.Poprzedni szef ABB Goran Lindahl założył, że w najbliższych czterech latach nastąpi wzrost wpływów o 6%?7% rocznie, a marże podniosą się do 12%. Jednak ? zdaniem ekspertów ? reorganizacja zapoczątkowana przez J. Centermana może utrudnić bieżącą działalność koncernu oraz osiągnięcie ambitnych celów, zwłaszcza wobec ogólnego pogorszenia koniunktury.

A.K., ?Financial Times?