Złoty podlegał w środę dość silnym wahaniom, nie jest to jednak związanez jakimiś nadzwyczajnymi informacjami. Euro straciło, bo EBC pozostawił stopy procentowe na nie zmienionym poziomie.
W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,038 zł, za euro zaś 3,593 zł i było to 11,7% powyżej starego parytetu (nieznacznie wyżej niż we wtorek pod koniec dnia). Potem złoty zaczął tracić, ale zmiany nie były duże. Około 10.30 zanotowaliśmy 11,55-proc. odchylenie, dolar podrożał o 0,8 grosza, euro o 0,4 grosza. Ale po kilku minutach wystąpił silny popyt i dotarliśmy na 12%. Kursy wynosiły odpowiednio 4,026 i 3,58. Znowu lekka korekta i osiągnęliśmy 11,8%, za dolara płacono 4,032 zł, za wspólna walutę 3,59 zł. Te poziomy utrzymały się aż do późnych godzin popołudniowych. O 15.30 jeszcze raz przeważył popyt i ponownie osiągnęliśmy 12% (4,04 i 3,56, ten kurs euro/zł to kolejne historyczne minimum). W ostatnich transakcjach za dolara płacono 4,045 zł, za euro zaś 3,577 zł, było to 11,8% powyżej parytetu.Niektórzy spodziewali się już przedświątecznego spokoju, tymczasem na rynku panuje spory ruch. Dość duże zlecenia klientów powodują spore zmiany w trakcie notowań, wszystko jednak odbywa się w okolicach 11,5?12%, a więc bardzo wysoko.Rano za wspólną walutę płacono 0,89 dolara. Mniej więcej taki poziom utrzymywał się do wczesnych godzin popołudniowych. Kilkanaście minut przed 14.00, kiedy poinformowano o decyzji EBC, doszło do bardzo szybkiego, wyraźnego spadku. Wylądowaliśmy na 0,884, chwila stabilizacji i jeszcze raz w dół, tym razem na 0,881. Pod koniec transakcji doszło do nieznacznego odreagowania. Wspólną walutę ceniono wtedy na 0,8844 dolara.O 8.00 opublikowano informacje o sytuacji w handlu zagranicznym i na rachunku obrotów bieżących dotyczące gospodarki niemieckiej. Były one dobre, lepsze niż prognozowano, ale nie spowodowały wyraźnych zmian. Wszyscy czekali na decyzję Europejskiego Banku Centralnego. Wbrew oczekiwaniom, EBC nie obniżył stóp procentowych. Mało tego, konferencja prasowa Wima Duisenberga (szef EBC) nie wskazała na to, że do obniżki może dojść w najbliższej przyszłości. W takiej sytuacji nie należy się dziwić, że wspólna waluta straciła.Na rynku obligacji nieznaczna korekta. Pod koniec dnia za pięcioletni papier trzeba było zapłacić 85,9 zł, za dwuletni zaś 76,60 zł. Obroty były duże. Inwestorzy oczekują na nowe dane makroekonomiczne. Jeśli będą one dobre, a tego spodziewa się większość analityków, może to zachęcić do nowych zakupów. Ale to dopiero w przyszłym tygodniu.Niektórzy politycy z krajów Unii Europejskiej podają w wątpliwość możliwość przystąpienia Polski do UE w pierwszej turze około roku 2003. Jeśli najbliższe dni przyniosą potwierdzenie tych informacji, może to zaszkodzić polskim rynkom finansowym. Nie wydaje się jednak, aby doszło do jakiegoś tąpnięcia. N