Przemysł metalowy
RekomendacjeW opinii analityków biur maklerskich, wśród spółek sektora metalowego na uwagę zasługują jedynie dwie: KGHM i Kęty. Optymizm, dotyczący perspektyw tych spółek i uwzględniania ich w wycenie giełdowej, nie słabnie. Dowodem jest brak rekomendacji sprzedaży. 3/4 rekomendacji największej firmy sektora KGHM (od początku IV kwartału ubiegłego roku) zachęcało do akumulowania jej walorów. Zalecenia takiej treści sporządziły m.in. Merrill Lynch, Deutsche Bank, Erste Securities, Société Générale, WBK, ING Barings i Raiffeisen. KGHM otrzymał również 8 rekomendacji neutralnych (BRE Bank, UBS Warburg, Nomura, Credit Suisse First Boston i CDM Pekao).Charakterystyczna w przypadku lubińskiej spółki jest zmiana nastawienia analityków w analizowanym okresie. Na początku IV kwartału w ocenach biur maklerskich dominowały rekomendacje kupna. W miarę upływu czasu, gdy dolar tracił na wartości w stosunku do złotego, coraz liczniej zaczęły pojawiać się zalecenia neutralne.Słabsze wyniki finansowe w minionym roku Kęt znalazły odzwierciedlenie w rekomendacjach wystawianych przez biura maklerskie. Obawy co do przedłużenia się niezadowalających rezultatów w najbliższych kwartałach spowodowały, że najwięcej było zaleceń neutralnych (m.in. Credit Suisse First Boston, Société Générale). 45% rekomendacji miało pozytywną wymowę (BRE Bank, Deutsche Bank, Raiffeisen).PrognozySpółki sektora metalowego od dłuższego czasu przeżywają problemy. Na palcach jednej ręki można wymienić firmy zasługujące na uwagę inwestorów (KGHM, Mennica, Impexmetal, Stalprodukt). Ostatni kwartał dowodzi jednak, że nawet dotychczasowi liderzy sektora wykazują objawy pogorszenia korzystnych tendencji.O wiele liczniejsze jest grono przedsiębiorstw borykających się z poważnymi problemami. Do takich firm należą (w kolejności alfabetycznej): Centrozap, Ferrum, Hutmen, Kęty, KZWM, Milmet, Odlewnie, Stalexport. Podejmowane działania, mające na celu uzdrowienie sytuacji (zwłaszcza w grupach kapitałowych) nie owocują spodziewanymi efektami.Obserwowane w ostatnich kwartałach spowolnienie wzrostu gospodarczego negatywnie przekłada się na zamówienia na wyroby metalowe. Ponadto silny złoty zmniejsza rentowność sprzedaży eksportowej. Zarzuty wobec członków władz Centrozapu dodatkowo kładą się cieniem na klimacie inwestycyjnym w sektorze.Przedstawione czynniki powodują, że prognozy EPS na rok bieżący są dość ostrożne. Można spodziewać się, że negatywne tendencje będą kontynuowane, ceny surowców na rynkach towarowych nie będą wzrastać, a zapotrzebowanie na sprzedaż niesko przetworzonych produktów metalowych, w szczególności na rynkach światowych ? maleć. Zapowiadana wzmożona aktywność Skarbu Państwa, przejawiająca się plasowaniem wielu emisji na rynku publicznym w ramach procesów prywatyzacyjnych, będzie utrzymywać wysoki kurs złotego.Oczekiwana dynamika EPS w tym roku jedynie w trzech przypadkach jest dodatnia (Impexmetal, Kęty, Stalexport). W ostatnim przypadku prognoza dotyczy jednak wyników nieskonsolidowanych. Poważne kłopoty, w jakich znalazły się huty wchodzące w skład grupy kapitałowej Stalexportu, wymagają zdecydowanych kroków. Doświadczenia z przeszłości wskazują, że władze tego konglomeratu preferują stopniową restrukturyzację profilu działalności, toteż 2001 rok może okazać się okresem wydatkowania pieniędzy ze sprzedaży udziałów w Polkomtelu na ratowanie nierentownych biznesów. Niestety, bez gwarancji powodzenia tej operacji...Ocena atrakcyjności akcji spółek sektora pod kątem wskaźnika PEG Ratio jest również negatywna. Żadna z firm nie jest notowana z dyskontem w stosunku do tego wskaźnika. Oczekiwana dynamika EPS w większości przypadków jest ujemna lub spółki wygenerują w tym roku stratę. Dla spółek wykazujących wzrost zysku przypadającego na jedną akcję dynamika tej wielkości nie przewyższa odwrotności historycznego wskaźnika P/E. Z tego powodu trudno jakąkolwiek spółkę uznać za wartą zainteresowania inwestorów.Wyniki IV kwartałuPo udanym III kwartale 2000 roku następny był zdecydowanie niekorzystny. Problemy wielu firm sektora, które ujawniły się w poprzednich kwartałach, nie okazały się tymczasowe. 2/5 firm zanotowało w IV kwartale poprzedniego roku niższe przychody ze sprzedaży niż w analogicznym okresie 1999 roku.Jeszcze gorzej było w przypadku wskaźników rentowności. Marża EBITDA spadła dla 2/3 firm sektora. Podobnie było z rentownością sprzedaży. Obawami napawa niezdolność spółek do zwiększania majątku akcjonariuszy. Realne ROE wypracowały w 2000 roku tylko KGHM, Mennica i Stalprodukt, przy czym żadna z tych spółek nie zbliżyła się nawet do elitarnego poziomu 10%. Rozmiary strat generowanych przez Centrozap i Odlewnie sprawiają, że przy ujemnej wartości kapitału własnego niemożliwe jest obliczenie ROE.Lubiński potentat miedziowy zaliczył ubiegły rok do najbardziej udanych w historii przedsiębiorstwa. Wielu inwestorów zastanawia się, czy możliwe jest choćby utrzymanie dobrych rezultatów finansowych w tym roku. Odpowiedź na powyższą kwestię jest wypadkową kilku czynników.Po pierwsze, z powodu uzyskiwania około 3/5 przychodów ze sprzedaży na rynkach zagranicznych KGHM jest silnie wystawiony na różnice kursowe. W pierwszym kwartale tego roku złoty oscylował w przedziale 3,94?4,17 zł. Było to średnio o 15% mniej niż w poprzednim kwartale. W pierwszym miesiącu tego kwartału wciąż brak zapowiedzi zmiany tego trendu. Złoty jest silny. Gorączkowe poszukiwanie wpływów prywatyzacyjnych przez Skarb Państwa będzie czynnikiem pomagającym utrzymać wysoki kurs złotego w tym roku. Analitycy zgodnie wprawdzie twierdzą, że w najbliższym czasie dolar będzie wart 4,20?4,25 zł, co nieco poprawi sytuację lubińskiego koncernu. Niewielu oczekuje powtórki z października 2000 roku, kiedy dolar kosztował nawet 4,70 zł.Po drugie sytuacja na rynkach surowcowych nie przypomina tej sprzed kilku kwartałów, kiedy ceny miedzi na LME przewyższały 2 tys. USD za tonę. Co więcej, spadek tempa wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych i Japonii, graniczący z rozpoczęciem cyklu recesyjnego, powoduje, że rynek miedzi staje się coraz bardziej rynkiem konsumenta. Mniejsze zapotrzebowanie na ten metal może zakończyć się sporym spadkiem cen w najbliższych kwartałach. Najwięksi pesymiści prognozują nawet spadek poniżej 1,5 tys. USD za tonę pod koniec tego roku.W takim otoczeniu mogą sprawnie funkcjonować producenci miedzi wysoko przetworzonej oraz potrafiący kontrolować koszty wydobycia. Nie ma wątpliwości, że w ostatnich latach koszt wydobycia KGHM systematycznie spadał (do nieco ponad 1 400 USD w 2000 roku). Mimo to w dalszym ciągu koszty wydobycia KGHM są nieco wyższe niż konkurentów z Meksyku, Stanów Zjednoczonych czy Chile. Silną pozycję w spółce mają związki zawodowe. Świadczy o tym wynegocjowanie nieoczekiwanego ponad 11-proc. nominalnego wzrostu płac w tym roku przez przedstawicieli związków.Około 40% produkcji w ujęciu ilościowym ma walcówka, która jest sprzedawana drożej niż pozostałe gatunki wyrobów miedziowych. Głównym odbiorcą walcówki były zakłady kablowe, które w ostatnim czasie wykazują stagnację sprzedaży. Istotnym czynnikiem, obniżającym zdolność generowania zysków przez konglomerat, są nakłady inwestycyjne na sieć telefonii stacjonarnej Dialog.Należy również przypuszczać, że KGHM chętnie wziąłby udział w przetargu na pakiet akcji operatora sieci telefonii komórkowej Plus, pozostający w posiadaniu PKN Orlen. Przejęcie nawet niewielkiego pakietu akcji spółki operatorskiej spowodowałoby, że coraz lepsze wyniki na rynku telefonii mobilnej znalazłyby swój wyraz w raportach skonsolidowanych KGHM.Biznes miedziowy będzie wciąż stanowił najważniejsze źródło dochodów, a nowa gałąź działalności (telekomunikacja) będzie rozwijana. Przytoczone okoliczności skłaniają do zajęcia umiarkowanego stanowiska co do perspektyw miedziowej spółki w tym roku. Należy sądzić, że pod względem zysków ten rok będzie gorszy od poprzedniego.
Marcin T. Kuchciak