Reklama

Zarządzający PTE CU oczekuje wzrostów na GPW

Publikacja: 18.04.2001 16:18

Olga Markiewicz

WARSZAWA (Reuters) - Po gwałtownej przecenie, która miała miejsce w pierwszym kwartale 2001 roku ceny akcji na warszawskiej giełdzie powinny zacząć znacząco rosnąć, uważa zarządzający aktywami największego funduszu emerytalnego w kraju PTE BPH CU WBK, Dawid Sukacz.

Na przełomie marca i kwietnia indeks WIG20 osiągał najniższy poziom od dwóch lat, a TechWIG spadł do najniższego poziomu w historii, czyli 833 punktów. Barometr "nowej gospodarki" stracił od początku roku 42 procent.

"Wygląda na to, że osiągneliśmy już dno, teraz powinno rosnąć" - powiedział w wywiadzie dla Reutera Dawid Sukacz odpowiedzialny za zarządzanie aktywami w wysokości 3,4 miliarda złotych.

O tym, że kursy akcji osiągnęły już najniższe poziomy i nie będą dalej spadać świadczą zdaniem Sukacza takie czynniki jak niskie obroty - przeciętnie 200 milionów na sesję notowań ciągłych - mała płynność i duża liczba wezwań - w ostatnim czasie ogłoszono ich siedem.

Reklama
Reklama

Oznacza to, że na rynku panuje pesymizm ale i stagnacja. Nawet pojawienie się złych informacji nie powoduje już dalszych spadków. Ceny akcji osiągnęły swoje najniższe poziomy i część inwestorów uznała, że jest to dobry moment do większych zakupów i ogłaszania wezwań, uważa Sukacz.

W świetle wszystkich tych oznak końca słabej koniunktury dalsze spadki są już mało realne, sądzi.

"Na początku kwietnia obserwowaliśmy na rynku dużą nerwowość, ala mimo to widać było, że kursy nie chcą już dalej spadać" - powiedział Sukacz.

"Ciężko (jest jednak) obecnie ocenić, czy jest to korekta trendu spadkowego, czy początek dłuższej fali wzrostowej" - zastrzegł.

Odpowiedzialny za kondycję funduszu emerytalnego CU doradca inwestycyjny uważa też, że sytuacja na polskiej giełdzie będzie w dużym stopniu uzależniona od wydarzeń na Wall Street. Tam zaś wielu amerykańskich analityków przepowiada koniec bessy.

Istnieje szansa by główne indeksy, czyli WIG20 i TechWIG zyskały nawet po 30 procent, uważa Sukacz.

Reklama
Reklama

TELEKOMY I NOWE TECHNOLOGIE

Motorem wzrostów mogą stać się telekomy i wybrane spółki z sektora "nowej gospodarki". Zwyżki ich kursów powinny poprawić nastroje na warszawskiej giełdzie i doprowadzić do wzrostów głównych indeksów, uważa Sukacz.

Sukacz nie wyklucza więc, że interesujące okażą się inwestycje w akcje notowanych w Polsce telekomów, które były liderami ostatnich spadków. Od początku roku do pierwszych sesji kwietniowych TPSA straciła około 30 procent, a Netia prawie 60 procent.

KGHM, miedziowy potentat, który jest akcjonariuszem Polkomtela spadł o około 20 procent.

Inną dobrą inwestycją mogą stać się akcje spółek "nowej gospodarki". Tu jednak zarządzający aktywami w Commercial Union zaleca ostrożność.

"Spółki nowej gospodarki mają potencjał wzrostowy. Jednak potencjał poszczególnych spółek związany jest z możliwością generowania przez nie stabilnego strumienia dochodów, co już po publikacji wyników kwartalnych powinno doprowadzić do wyraźnej segmentacji na liderów i maruderów" - dodał.

Reklama
Reklama

Część analityków zajmujących się sektorem wskazuje, że warto inwestować między innymi w ComputerLand, czy Prokom, gdyż mają one wciąż obiecujące perspektywy rozwoju i stabilną pozycję na rynku.

PTE Commercial Union ma w swoim portfelu między innymi takie spółki jak ComputerLand, Elektrim, KGHM, TPSA, Grajewo, Jelfę, Swarzędz, Budimex, czy Mostostal Warszawa.

((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama