Tydzień na rynkach surowców

Mijający, skrócony tydzień przyniósł zwyżkę notowań miedzi i złota na giełdach surowców oraz lekką przecenę ropy. Na londyńskiej giełdzie petrochemicznej (IPE) za baryłkę ropy płacono w piątek niecałe 27 USD, wobec 27,37 USD w końcu poprzedniego tygodnia. Nie oznacza to jednak, że w ciągu ostatnich sesji nie dochodziło do sporych wahań cen.Początek tygodnia przyniósł wzrost notowań, do czego w dużym stopniu przyczyniła się informacja na temat eksplozji w jednej z największych rafinerii na Wyspach Brytyjskich ? Killingholme, należącej do amerykańskiego koncernu Conoco, która przetwarza dziennie 230 tys. baryłek ropy. Ostatecznie jednak, w drugiej połowie tygodnia przeważyły spadki cen. Sprzyjała temu informacja na temat wzrostu importu ropy z Iraku oraz zwyżka zapasów tego surowca w Stanach Zjednoczonych w I kwartale 2001 r., o czym powiadomił tamtejszy instytut API. ? Silniejszej przecenie ropy zapobiegła jednak środowa niespodziewana obniżka stóp procentowych przez Fed ? powiedział Reuterowi jeden z brokerów z IPE.Zdrożała natomiast w ciągu ostatnich sesji miedź. W piątek na londyńskiej giełdzie metali (LME) tona tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała już ponad 1720 USD, wobec 1698 USD tydzień wcześniej. Analitycy techniczni z LME podkreślali jednak, że tendencja wzrostowa na rynku nie była na tyle silna, aby przełamać długoterminową granicę oporu na poziomie 1750 USD.Wzrosły też w mijającym tygodniu ceny złota w Europie. W piątek 1 uncja tego kruszcu kosztowała ponad 264 USD (najwięcej od pięciu tygodni), wobec 259 USD tydzień wcześniej. Szczególnie widoczny był wzrost ceny złota podczas sesji czwartkowej, a więc dzień po zaskakującej decyzji Federal Reserve o obniżce oprocentowania w USA, która przyczyniła się do osłabnięcia dolara. ? Jeśli amerykańska waluta będzie nadal słabnąć, co jest bardzo prawdopodobne, wówczas w dość krótkim terminie ceny złota mogą skoczyć do ok. 268 USD za uncję ? stwierdził jeden z analityków europejskiego rynku, cytowany przez Reutera.

Ł.K., Reuters