Nie zanosi się na koniec procesów sądowych

Już 20 spraw sądowych wytoczyli przeciwko krakowskiej korporacji gospodarczej Efekt jej mniejszościowi akcjonariusze. Kolejne procesy są tylko kwestią czasu. Spółka nie wyklucza bowiem przejścia do kontrataku, zaś inwestor będący inicjatorem większości spraw szykuje kolejne wnioski do sądu.

Od wielu miesięcy inwestorzy informowani są przez spółkę handlową o kolejnych zaskarżeniach uchwał WZA oraz decyzji sądowych, odwołaniach od nich, jak również ? co pojawiło się w ostatnim czasie ? unieważnieniu świadectw depozytowych, jakimi posługiwali się niektórzy akcjonariusze. Najświeższą wiadomością jest pozew wniesiony przez Zofię Orzeł w lipcu 2000 roku (tak duża różnica w czasie wynika ze względów proceduralnych), o unieważnienie uchwał podjętych przez WZA z czerwca 2000 r. ? Najnowszy pozew dotyczy tych samych uchwał, które już wcześniej zaskarżał Robert Orzeł, syn Zofii Orzeł. Jako że sprawa dotyczy WZA sprzed kilku miesięcy, spodziewamy się, że nadejdą jeszcze następne pozwy dotyczące kolejnych wydarzeń w spółce ? informuje PARKIET Janina Chmielik, dyrektor biura spółki. Według Efektu, należy się spodziewać być może nawet dziesięciu pozwów dotyczących różnorodnych zagadnień.Przypuszczenia przedstawicieli krakowskiej spółki potwierdza w rozmowie z PARKIETEM sam Robert Orzeł. ? Cały czas podtrzymuję swoje zdanie. Zaskarżane są i będą wszystkie uchwały dotyczące zdejmowania z porządku obrad punktu dotyczącego wyboru rady nadzorczej w drodze głosowania oddzielnymi grupami. Należy się zatem spodziewać kolejnych pozwów ? zapewnia R. Orzeł. Dodaje jednocześnie, iż ma dowody na nieprawidłowości, jakich ponoć dopuszcza się Efekt. ? Wiem, że w czasie WZA wykonywane jest prawo głosu z akcji spółki Efekt, będących w posiadaniu jej podmiotów zależnych, a także osób trzecich, które kupiły akcje spółki za pieniądze pochodzące z pożyczek udzielonych przez Efekt ? mówi Robert Orzeł. Zarzut ten od razu odrzuca jednak Janina Chmielik. ? Wiemy, że działamy zgodnie z prawem. Mamy nawet wyrok sądu okręgowego z lutego 2001 roku, który mówi, iż możemy wykonywać prawa głosu zgodnie z obowiązującymi regulacjami i wszystkie formalności na pewno są spełnione ? tłumaczy przedstawicielka spółki.Ponadto zarząd krakowskiej firmy nie wyklucza przejścia do kontrofensywy, aczkolwiek na razie spółka bada sprawę i zastanawia się nad dalszymi krokami, gdyż ? jak tłumaczą jej reprezentanci: cechuje je duża złożoność, zaś ogólnie na rynku pisze się w duchu ?promniejszościowym?, nawet jeśli przedsiębiorstwo dotyka swoista agresja procesowa ze strony drobnych udziałowców. Dobrym punktem wyjścia z oskarżeniami może być niedawna sprawa wątpliwej jakości świadectw depozytowych. Ostatnio z czterech biur maklerskich (DM Polonia Net, DM Elimar, DM Penetrator oraz DM PBK) przesłano bowiem zawiadomienia o unieważnieniu 8 spośród 21 świadectw opiewających łącznie na 102 tys. akcji Efektu, z 333 tys. walorów, jakimi legitymowali się mniejszościowi akcjonariusze. Robert Orzeł tłumaczy jednak, iż była to kwestia zakupu akcji na kredyt. ? W pewnym momencie zabezpieczenie spadło, bank zaś złożył dyspozycję sprzedaży akcji. Według mnie, instytucja ta nie miała do tego prawa, ponieważ papiery były objęte blokadą, a zatem można je sprzedać dopiero po zakończeniu WZA ? wyjaśnia. Innego zdania jest jednak J. Chmielik. ? Akcjonariusz wcześniej powinien porozumieć się z bankiem, czy może ustanowić na te akcje świadectwo depozytowe. Bez tej zgody stało się ono nieważne, a bank miał prawo do ich sprzedaży. Było to po prostu niedopatrzenie ze strony akcjonariusza, który powinien był o tym wiedzieć wcześniej ? dodaje.Wszystkie te spory to, jak się wydaje, dopiero początek prawdziwej wojny. Robert Orzeł nie zamierza bowiem działać w pojedynkę. Jak informuje on PARKIET, zawiązało się już stowarzyszenie inwestorów indywidualnych ? ?Klub akcjonariuszy Efekt SA?. ? Grupa akcjonariuszy, którzy widzą nieprawidłowości występujące w krakowski, konsoliduje się. Zamierzamy teraz samodzielnie raportować do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd oraz zgłaszać jej wszystko, co naszym zdaniem wymaga jej zainteresowania ? dodaje akcjonariusz. Spółka nie pozostaje mu dłużna. ? My również powiadomiliśmy Komisję, której zwróciliśmy uwagę na kwestię świadectw depozytowych. O ile nam wiadomo, KPWiG zajęła się całą sprawą i wszczęła już postępowanie ? dodaje Janina Chmielik.

Adam Mielczarek