Steve Reinemund nowym prezesem PepsiCo.

Dwa miesiące wcześniej niż planowano w fotelu prezesa zarządu znanego koncernu spożywczego PepsiCo. zasiądzie Steve Reinemund. Dotychczasowy szef, Roger A. Enrico, stanie na czele przejętej niedawno spółki Quaker Oats i będzie wspierał Reinemunda jako wiceprezes połączonych firm.53-letni Reinemund start ma ułatwiony. PepsiCo. zakończyła bowiem I kwartał br. wynikami znacznie przekraczającymi oczekiwania analityków. Koncern wypracował w tym okresie 498 mln USD zysku netto (34 USD na akcję), podczas gdy w I kwartale ub.r. 422 mln USD (29 USD na akcję). Eksperci szacowali, że będzie najwyżej 33 USD na walor. ? Było to możliwe dzięki temu, że dobre rezultaty osiągnęły wszystkie działy naszej firmy ? mówił wówczas prezes Roger A. Enrico.Stoją przed nim jednak inne wyzwania. Pod koniec ub.r. Pep-siCo. wygrało ze swoim największym rywalem Coca-Colą oraz francuskim koncernem Danone batalię o przejęcie firmy Quaker Oats. Umocnienie pozycji na rynku i awans do pierwszej piątki największych producentów żywności kosztowało ją blisko 14 mld USD.Teraz Reinemund musi zintegrować obie firmy. Planuje wprowadzić na rynek również nowe produkty. Wspólnie z nowym szefem ds. finansowych Indrą Nooyi (jest z pochodzenia Hindusem) opracowuje taktykę marketingową nowego napoju o nazwie Sobe, którego receptura oparta jest na azjatyckich ziołach. Analitycy uważają, że obaj tworzą ?tandem marzeń? w amerykańskiej branży spożywczej.Po ukończeniu studiów ekonomicznych Steve Reinemund karierę zawodową rozpoczął od... zawodowej służby w amerykańskiej armii, w elitarnych jednostkach marines, w których dosłużył się stopnia kapitana. O przyczynach rezygnacji nie chce mówić. W każdym razie po wojskowym epizodzie w 1984 r. trafił do koncernu Pizza-Hut. Tam był odpowiedzialny za zorganizowanie ? na wzór konkurencji z Domino?s Pizza ? systemu dostaw specjalnymi firmowymi taksówkami. Zapewne pomogły mu w tym logistyczne umiejętności z wojska, już bowiem po trzech latach Pizza-Hut stała się liderem w tym segmencie na amerykańskim rynku.Branża spożywcza chyba mu się spodobała, bo na następne miejsce pracy wybrał spółkę-córkę PepsiCo., produkującą chipsy i przekąski Frito-Lay. Miał za zadanie zwiększyć jej sprzedaż, co zajęło mu zaledwie dwa lata. W nagrodę został prezesem spółki. Według współpracowników, był niezwykle wymagającym szefem. Gdy pewnego weekendu zauważył w sklepie obok swojego domu, że na półkach brakuje chipsów, ściągnął z urlopu za granicą odpowiedzialnego za ten rejon miasta menedżera.? Wielu może narzekać, że Reinemund wyciska ludzi niczym cytryny. Ja pracowałem z nim przez osiem lat i niczego nie żałuję. Zdobyłem tyle doświadczenia, że wystarczy mi do końca życia ? powiedział Alan Feldman, który przed kilkoma dniami został szefem McDonald?s na obie Ameryki.Reinemund ma dwóch dorosłych synów. Wspólnie z żoną wychowują teraz zaadoptowane bliźniaki (chłopca i dziewczynkę). W wolnym czasie uwielbia biegać, i to na długich dystansach. W ubiegłorocznym nowojorskim maratonie uzyskał wynik w granicach 4 godzin, co ? zdaniem specjalistów ? jest niezłym rezultatem w jego grupie wiekowej.

W.K., Bloomberg, ?Handelsblatt?