Przełamanie przez WIG20 wsparcia na poziomie 1400 punktów nie jest dobrym prognostykiem na najbliższą przyszłość. Techniczna wymowa tego faktu jest dość oczywista: wyraźnie wzrasta prawdopodobieństwo testowania tegorocznych minimów naszych indeksów. Przemawia za tym również silne uzależnienie warszawskiej giełdy od rynku amerykańskiego. Tam zaś zarówno Nasdaq, jak i Dow Jones znajdują się niebezpiecznie blisko ważnych oporów i nie wygląda wcale, aby miały ochotę je pokonać. Nie mają zresztą wielkich powodów do ruchu w górę. Jest wprawdzie mowa o kolejnej obniżce stóp procentowych, ale wyniki finansowe spółek w dalszym ciągu nie zachwycają. Przedwczoraj podało je Cisco, ale rezultat ten, choć oczekiwany, był jednak bardzo zły. Dodatkowo spółka ostrzegła, że w tym roku nie widzi możliwości zakończenia obecnego spowolnienia gospodarczego. Nie jest to opinia odosobniona. Również w Polsce nastroje dalekie są od optymizmu. GUS podał, że przedsiębiorcy w najbliższych miesiącach spodziewają się dalszego pogorszenia swojej sytuacji finansowej, co może pociągnąć za sobą kolejne zwolnienia pracowników. Lekki wzrost inflacji w kwietniu nie powinien niepokoić, ale pewnie da RPP argument za utrzymaniem stóp procentowych na obecnym poziomie. Wynikający stąd silny złoty jest kolejnym czynnikiem ryzyka, zwłaszcza dla inwestorów zagranicznych. Wydaje się, że poza prawdopodobnym ?window dressing? na koniec kwartału, na warszawskiej giełdzie do jesieni królować będą niedźwiedzie.

Zwróć uwagę na:Świecie ? jedna z najmocniejszych fundamentalnie spółek na GPW.Unikaj:Chemiskór ? Wielkie plany z niewielkim kapitałem i ciągle groźna podaż ze strony inwestorów, którzy objęli akcje znacznie poniżej obecnej wyceny.