Walka z rajami podatkowymi napotyka opory
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) z wielką pompą w czerwcu ub.r. wypowiedziała walkę tzw. rajom podatkowym. Zakwalifikowanym do tej kategorii 35 krajom i terytoriom zagrożono sankcjami, jeśli nie zrezygnują ze stosowania ?szkodliwych praktyk gospodarczych typu offshore?. Cios przyszedł z najmniej spodziewanej strony ? Stanów Zjednoczonych.Jak stwierdził ostatnio sekretarz skarbu USA Paul O?Neill, kampania przeciwko rajom podatkowym ?nie odpowiada podatkowym i polityczno-gospodarczym priorytetom administracji prezydenta George?a W. Busha?. ? W praktyce oznacza to kolejne 10 lat spokojnej działalności rajów podatkowych ? powiedział agencji Bloomberga Bob Harland z PricewaterhouseCoopers.OECD oficjalnie nie rezygnuje jednak ze swoich planów. ? Mimo tej niespodziewanej decyzji będziemy kontynuować prace nad tym projektem ? poinformowała Grace Perez-Navarro, szefowa jednego z departamentów OECD. Sekretarz generalny tej organizacji Donald Johnson ocenił postawę Stanów Zjednoczonych jako ?niepokojącą?, tym bardziej że ekipa poprzedniego prezydenta, Billa Clintona, należała do gorących zwolenników tej idei.Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju za raje podatkowe uznaje zarówno te państwa, w których podatków nie ma albo ich stawki są minimalne, jak i te, w których obcokrajowcy mogą uniknąć kłopotliwych pytań o pochodzenie kapitału czy ryzyka, że niewygodne informacje zostaną ujawnione ich inwestorom. Offshore to określenie firmy zarejestrowanej w obcym dla niej systemie prawnym, korzystającej ze specjalnych udogodnień finansowych i administracyjnych (głównie podatkowych) oferowanych przez ten system.Jak dotąd nie ma dokładnych wyliczeń, ile w skali roku kosztuje istnienie rajów podatkowych. ? Zjawisko to drenuje budżety państw rozwijających się na ok. 50 mld USD rocznie ? przyznał Gabriel Makhlouf, przewodniczący komisji OECD z ramienia brytyjskich służb podatkowych. Z kolei cytowany przez Bloomberga sir Ron Sanders, przedstawiciel ministerstwa spraw zagranicznych zaliczanego do tej kategorii państewka Antigua i Barbuda, oszacował skalę problemu na 16 mld USD. ?W każdym razie same tylko Stany Zjednoczone tracą na tym procederze ok. 200 mld USD podatków rocznie, co odpowiada blisko 1/4 rocznych wpływów tego sektora? ? podliczyli eksperci z amerykańskiego czasopisma ?Forbes?.Wiele państw do tej pory samodzielnie próbowało prawnymi środkami ograniczać transakcje swoich firm z wykorzystaniem rajów podatkowych. Przynosiło to jednak mizerne efekty. Z drugiej strony, przedsiębiorstwa wolą niekiedy zaryzykować, mając do wyboru zerowy podatek np. w Anguilli (autonomiczne terytorium brytyjskie) i 36-proc. we Francji czy ponad 40-proc. w Niemczech. Co ciekawe, niektóre raje bardzo łagodnie traktują firmy zagraniczne, nakładając wysokie podatki na rodzime (np. na Cyprze firmy zagraniczne 4,25%, a rodzime 20?25% w zależności od osiąganych obrotów).Jak oceniły ostatnią decyzję Stanów Zjednoczonych, największego członka OECD, inne państwa tej organizacji? ? Będziemy o tym dyskutować na najbliższym posiedzeniu OECD ? poinformowała Bloomberga rzeczniczka brytyjskiego ministerstwa finansów. ? Nie dopuszczamy myśli, że inne państwa mogłyby podpisać się pod tym stanowiskiem. Oczekujemy od Stanów Zjednoczonych, że nadal będą popierały walkę z rajami podatkowymi ? powiedział z kolei francuski minister finansów Laurent Fabius.Inicjatywa OECD walki z tym zjawiskiem nie wszędzie spotkała się z poparciem. Nie poparły jej do tej pory np. Szwajcaria i Luksemburg, które obawiają się, że będą musiały zmienić swoje przepisy dotyczące tajemnicy bankowej. Nie ma jedności także w sprawie sankcji, zwłaszcza w gronie największych potęg gospodarczych. ? Wewnątrz grupy G7 nadal trwają dyskusje na ten temat ? potwierdził minister finansów Kanady Paul Martin.
W.K., Bloomberg