Po odwołaniu Marka Buniewicza funkcję prezesa zarządu w warszawskiejhurtowni papierosów Pażur objął jego zastępca Tomasz Brochocki.W rozmowie z PARKIETEM przyznał, iż w obecnej sytuacji przedsiębiorstwanie pozostaje mu nic innego, jak pokierować firmą twardą ręką.
? Obecnie moim najważniejszym zadaniem jest podpisać porozumienie z instytucjami finansowymi. Bez tego w Pażurze nie ma mowy o przyszłości ? mówi T. Brochocki. Jego zdaniem, podpisanie umów z bankami i rozpoczęcie wdrażania programu naprawczego to kwestia miesiąca. Spółka poniosła bowiem straty w minionym roku, a dodatkowo znacznie pogorszyła się jej bieżąca płynność. Zła sytuacja doprowadziła nawet to podania oficjalnego komunikatu, iż Pażur zaprzestaje ekspansji terytorialnej. Tomasz Brochocki liczy jednak na powodzenie jego wysiłków. ? Jeśli uda nam porozumieć z bankami, to szybko przywrócimy działalność w 9 naszych oddziałach, tak by w ciągu roku rozwinąć spółkę do 18 oddziałów. Nadal głównym asortymentem pozostaną papierosy i nie zamierzam ?przerzucać? się chociażby na słodycze czy kosmetyki, choć statut Pażura na to pozwala ? zapowiada nowy prezes.
Tomasz Brochocki ma 42 lata. Urodził się w Warszawie, lecz młodość spędził w podstołecznym Błoniu. W czasie studiów powrócił do Warszawy, gdzie ukończył Wydział Ekonomii Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (obecnie SGH). Pracę magisterską pisał z zakresu bankowości, z czym wiąże się także jego późniejsza kariera. Zanim trafił bowiem do Pażura, pracował w ośmiu firmach, z których siedem było bankami małej i średniej wielkości. Karierę zaczynał od stanowiska referenta, a kończył na funkcjach zarządczych. Chociaż najdłużej pracował w bankach spółdzielczych, w jego CV znajduje się także półroczna praca w PZU Życie, gdzie był głównym specjalistą. Z Pażurem związany jest od kwietnia 1999 roku, gdzie zaczynał jako dyrektor finansowy. Kilka miesięcy później trafił do zarządu spółki, by od czerwca 2000 roku zająć stanowisko wiceprezesa, a teraz zasiąść w fotelu prezesa.Tomasz Brochocki mieszka na warszawskim Ursynowie wraz z żoną, dwoma synami w wieku 10 i 6 lat oraz 8-letnią córką. W domu nie ma zwierząt, ale nowy prezes zapewnia, iż darzy je sympatią. Jako swoją największą pasję podaje jednak żeglarstwo, na które z powodu licznych obowiązków nie może poświęcać zbyt wiele czasu. ? Tak czy inaczej dalekomorski rejs w roli kapitana jak na razie nie jest możliwy, gdyż mam jedynie uprawnienia sternika. Zawsze jednak pozostają polskie jeziora ? dodaje.
Adam Mielczarek