Koncerny szukają oszczędności

Przez 15 lat władze British Telecom zarządzały telekomunikacyjnym imperium z budynku w londyńskim City. Olbrzymie zadłużenie (27,9 mld funtów szterlingów), wynikające głównie z wydatków na licencje UMTS, zmusiło jednak koncern do drastycznych oszczędności. Efektem jest decyzja o sprzedaży siedziby. Jak twierdzi Bloomberg, wpływy z transakcji zmniejszą dług firmy o ok. 100 mln funtów.BT nie jest jedynym koncernem, który ostatnio postanowił przenieść centralę do tańszych dzielnic Londynu. ? Coraz więcej menedżerów, odpowiedzialnych za sprawy finansowe, zadaje sobie pytanie, czy ich firmy stać na utrzymywanie lub wynajmowanie olbrzymich powierzchni biurowych w najdroższych punktach miasta ? powiedział Bloombergowi William Newsom, szef Savills Plc., jednej z największych w Londynie agencji nieruchomości.Już w lipcu z siedziby o powierzchni ponad 3,7 tys. m2 w dzielnicy West End wyprowadza się brytyjski potentat branży stalowej Corus Group Plc. (swego czasu wyrażał zainteresowanie jedną z naszych hut). Nowy adres to Milbank Tower nad Tamizą (tylko 2,2 tys. m2). ? Na samych tylko kosztach wynajmu zaoszczędzimy ok. 750 tys. funtów rocznie ? przyznał rzecznik Corusa David Jackson.Kolejny przykład to drugi pod względem wielkości producent alkoholi na świecie, Allied Domecq Plc. ? W ramach restrukturyzacji przenosimy siedzibę centrali z Londynu (przy Portland Place) do Bristolu ? poinformował niedawno prezes Philip Bowman. Szacowane oszczędności to 15 mln funtów rocznie. Również szwedzki Ericsson AB od kilku tygodni próbuje sprzedać lub wynająć londyńską siedzibę przy St. James Square. Decyzja o wyprzedaży kilku należących do koncernu nieruchomości zapadła po kiepskich wynikach I kwartału tego roku.Tymczasem jeszcze rok temu międzynarodowe koncerny pchały się do Londynu drzwiami i oknami. Rywalizacja o najlepsze lokalizacje doprowadziła do 25-proc. wzrostu cen wynajmu. Jak wyliczyła wówczas jedna z niemieckich firm, planujących otwarcie siedziby w brytyjskiej stolicy, 1 m2 powierzchni biurowej w City kosztowałby ją w przeliczeniu 3702 marek, podczas gdy np. w centrum Nowego Jorku 3017 marek, w Paryżu ? 1716 , a w rodzimym Frankfurcie ? tylko 1406 marek.? Na szczęście ruch w interesie nie zamiera. Z naszych wiadomości wynika, że wkrótce w Londynie będą chciały otworzyć swoje siedziby takie firmy, jak Citigroup, HSBC Holdings i ING Groep NV ? stwierdził W. Newsom.

W.K., Bloomberg