Leasing samochodów
Obecnie rząd pracuje nad przepisami, które pogorszą warunki leasingu samochodów zarównoosobowych, jak i tych, które po przeróbkach są traktowane jako auta ciężarowe. Jeśli zostaną onewprowadzone w życie, to jeszcze bardziej przestanie się opłacać leasing samochodów osobowych,zmniejszy się też liczba modeli, które mogą być przerabiane na pojazdy ciężarowe.
Piotr UtrataDzięki korzystnej decyzji NSA powoli zaczyna się rozwijać leasing aut osobowych w formie kapitałowej (leasing finansowy). W zeszłym roku sąd stwierdził, że VAT można rozliczyć w ratach, a część urzędów skarbowych uznała, że firma leasingowa może odliczyć ten podatek przy zakupie auta osobowego. W efekcie tych interpretacji leasing finansowy jest traktowany tak, jak sprzedaż pojazdu np. przez dealera samochodów, który odpisuje sobie VAT, ponieważ w przeciwnym wypadku sprzedając auto klientowi musiałby podbić cenę o kolejne 22%. Dzięki temu raty, które płaci klient, są kalkulowane od kwoty netto.Natomiast najpopularniejsza forma leasingu, czyli leasing operacyjny aut osobowych, wciąż jest niekorzystnie opodatkowany. Przyczynia się do tego z jednej strony brak możliwości odliczenia podatku VAT, a z drugiej ? bardzo ograniczony limit kosztów w podatku dochodowym. Powoduje to, że klient płaci podwójny podatek.Nadchodzinowa ustawaW Sejmie w Komisji Finansów Publicznych znajduje się projekt ustawy, która ma całościowo regulować problematykę leasingu. Unormuje ona m.in. przepisy dotyczące wykupu, długości okresu leasingu, sprzedaży wierzytelności oraz podatków. W przygotowaniu tego projektu brali udział przedstawiciele firm leasingowych, resort finansów oraz w ostatnim czasie Ministerstwo Gospodarki.Projekt ustawy dotyczy także leasingu pojazdów. W zakresie leasingu operacyjnego nowe przepisy znoszą limit kosztów związany z przebiegiem. W zakresie leasingu kapitałowego wprowadza się zwiększony limit odpisów amortyzacyjnych, których dokonuje leasingobiorca. Dzisiaj może on ich dokonać od ceny auta wynoszącej maksymalnie 10 tys. euro. Zgodnie ze zmianami byłoby to 15 tys. euro, co pozwoliłoby na leasing większej niż dotychczas liczby modeli aut.Według Piotra Kaczmarka, wiceprezesa EFL, taka ustawa jest konieczna, żeby raz na zawsze ustalić zasady dotyczące leasingu. ? W tej chwili większość krytycznych dla biznesu leasingowego przepisów bierze się z wytycznych ministrów i innych urzędowych interpretacji, co pogarsza środowisko naszego funkcjonowania. Z powodu doraźnych zmian politycznych lub fiskalnych mogą one szybko zostać zmienione jednym podpisem ministra, bez żadnych konsultacji ? uważa Piotr Kaczmarek.Zmiany na gorszeJednak najważniejsze zmiany, o które postulowały spółki leasingowe, zostały z ustawy wykreślone. Początkowo w projekcie znajdował się zapis, który pozwalał na odliczenie VAT dla każdej formy leasingu, którego mogłaby dokonywać firma leasingowa. Klient natomiast mógłby zaliczać VAT w koszty. Celem tych propozycji było kalkulowanie rat dla klientów od kwoty netto.Jednak na ten postulat nie zgodziło się Ministerstwo Finansów, argumentując, że może to przynieść straty budżetowi. Resort finansów uważa, że możliwość odliczenia VAT spowoduje, że wraz ze wzrostem sprzedaży liczby aut nie nastąpi wzrost wpływów do budżetu. Firmy związane z branżą motoryzacyjną i leasingową twierdzą natomiast, że zwiększona sprzedaż będzie oznaczać wyższe wpływy z akcyzy. Tego jednak resort finansów na razie nie wziął pod uwagę.Poprzez fakt, że całość problematyki leasingu będzie uregulowana w ustawie, to zostaną uchylone inne przepisy wynikające z interpretacji (decyzja NSA), które dzisiaj pozwalają na odliczenie VAT w leasingu kapitałowym aut osobowych. Wówczas biznes taki znów nie będzie opłacalny.Mniejszy wybór aut po przeróbkachTeoretycznie każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą, mógłby zamiast samochodu osobowego wziąć w leasing auto, które po przeróbkach, np. założeniu kratki, byłoby traktowane przez urzędników jako dostawcze. Przedstawiciele firm leasingowych zwracają jednak uwagę, że od pierwszego stycznia br. można leasingować wyłącznie auta, które mają fabryczną homologację, która określa parametry dotyczące nadwozia, wydzielenia przestrzeni ładunkowej oraz ładowności nie mniejszej niż 500 kg. Jej warunki są takie, że obecnie tylko niewielka część samochodów może mieć homologację ciężarówki. Wszystkie sedany oraz część hatchbacków nie może już, po założeniu kratki czy kasetki, być autami ciężarowymi. To powoduje, że większości modeli, np. opla astry, czy hondy civic, nie można leasingować w sposób opłacalny. W ofercie pozostały teraz auta typu kombi, hatchbacki na dwie osoby oraz auta typu van.Kostka ograniczaDo przepisów o homologacji, Ministerstwo Transportu ma dodać znowelizowane rozporządzenie dotyczące warunków technicznych pojazdów. Dodatkowo ograniczy to zakres samochodów, które można uznać za ciężarowe.Początkowo resort zaproponował, żeby samochód był traktowany jako ciężarowy wówczas, gdy w jego przestrzeni ładunkowej zmieści się sześcian o boku długości co najmniej 70 cm. Według resortu, dzięki przyjęciu tego rozwiązania będzie można stwierdzić, który samochód przerobiony z samochodu osobowego na ciężarowy będzie spełniać tę definicję.Firmy związane z branżą oprotestowały proponowane rozwiązanie, twierdząc, że w praktyce będzie to oznaczać drastyczne zmniejszenie liczby aut, które dotychczas były przerabiane na ciężarowe. Po wejściu w życie przepisów dotyczących kostki warunki przydatności dla firm utraciłoby prawie 80% pojazdów posiadających homologację. Według ich informacji, opartych na ubiegłorocznych danych rynkowych w sferze zainteresowania przedsiębiorców było ok. 150 tys. pojazdów. Odpowiednie parametry spełniałoby jedynie 30 tys. z tych pojazdów. Według firmy Samar, monitorującej rynek motoryzacyjny, w konsekwencji mogłoby to spowodować spadek sprzedaży około 60 tys. pojazdów. Spadek sprzedaży aut zmniejszyłby wpływy do budżetu prawie o 195 mln zł.W związku z tym, w ostatnich dniach ministerstwo postanowiło zmienić ten zapis i zaproponowało, że pojemność części ładunkowej w samochodzie ciężarowym przerobionym z osobowego powinna wynosić 700 dm3 i równocześnie zmieścić sześcian o boku 60 cm za przegrodą za ostatnim rzędem siedzeń.Resort transportu podał, że nie podpisze tego rozporządzenia, dopóki nie zostanie ono uzgodnione z ministrami gospodarki i finansów, w sposób który nie będzie powodował negatywnych skutków dla małych i średnich przedsiębiorstw. Nowa propozycja będzie konsultowana z przedstawicielami przedsiębiorców, a także ze środowiskami motoryzacyjnymi i leasingowymi.Jednak zdaniem Lecha Pilawskiego, dyrektora generalnego Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, nowa propozycja Ministerstwa Transportu, dotycząca kostki o mniejszych wymiarach, ale jednocześnie wprowadzająca wymóg pojemności przestrzeni ładunkowej co najmniej 700 decymetrów sześciennych nadal jest dużym utrudnieniem.
P.U.