Zawiniły kryzysy w Argentynie i Turcji
Napływ netto prywatnego kapitału do krajów z kategorii emerging markets zmniejszy się w tym roku do poziomu najniższego od 1992 r. Stanie się tak przede wszystkim w wyniku zamieszania finansowego w Turcji i Argentynie.
Institute of International Finance, czołowe światowe stowarzyszenie instytucji finansowych, w opublikowanym właśnie raporcie przewiduje, że na emerging markets prywatny kapitał zainwestuje w tym roku netto 140 mld USD wobec 168 mld USD w 2000 r.Wzrost produktu krajowego brutto emerging markets instytut prognozuje na 3,5% wobec ponad 5,5% przed rokiem. Napływ netto prywatnego kapitału do Argentyny ma wynieść w tym roku 1 mld USD, a więc 1/10 ubiegłorocznego poziomu. Sytuacja Turcji będzie jeszcze gorsza, bo 13,5 mld USD prywatnych kredytów może być w tym roku, wycofane z tego kraju, podczas gdy w ub.r. odnotowano napływ netto w wysokości 10 mld USD.Autorzy raportu przewidują, że bez uwzględnienia Turcji i Argentyny napływ netto prywatnego kapitału do emerging markets powinien nieco zwiększyć się do 153 mld USD w tym roku wobec 147 mld USD w 2000 r.Prezes instytutu, którym jest szef rady banku HSBC Holdings sir John Bond, powiedział gazecie ?Financial Times?: ? Niepewność w największych gospodarkach w połączeniu z trudnościami Argentyny i Turcji sprawiają, że nie można spodziewać się większego napływu kapitału do emerging markets.Instytut powołał specjalną komisję do zapobiegania kryzysom, której przewodzą William Rhodes, wiceprezes Citigroup/Citibank i członek zarządu Deutsche Bank Joseph Ackermann.Teraz komisja próbuje stworzyć mechanizmy, które usprawniłyby przebieg informacji między sektorem prywatnym, międzynarodowymi instytucjami i rządami przed wystąpieniem kryzysów i poprawiły współpracę tam, gdzie już do nich dojdzie. ? Mamy nadzieję stworzyć razem finansowy wykrywacz dymu, po to, by potrzebować mniej straży pożarnej ? powiedział John Bond.
J.B.?Financial Times?