Japońska giełda zamierza złagodzić przepisy
Tokijska giełda papierów wartościowych zamierza zezwolić spółkom na większą elastyczność w pozyskiwaniu funduszy przed pierwotną ofertą publiczną.
Teraz japońskie firmy, zwłaszcza początkujące, ryzykują, że zostaną bez grosza, jeśli wcześniej nie zapewnią sobie pieniędzy na okres między początkiem roku, w którym składają wniosek o dopuszczenie do notowań, a pierwotną ofertą.Proponowane zmiany mają usunąć zakaz emitowania akcji w roku poprzedzającym debiut spółki na tokijskiej giełdzie (TSE) albo na jej nowym rynku Mothers przeznaczonym dla początkujących spółek. Będzie to część szerszej reformy zasad japońskiej rachunkowości i kodeksu handlowego.Przy okazji usunięty też będzie przepis wymagający, by inwestorzy posiadający uprzywilejowane akcje zamienne wymieniali je na akcje zwykłe przed rokiem finansowym, w którym spółka ma wejść na giełdę. Natomiast, tak jak w Stanach Zjednoczonych, nie będzie im wolno sprzedać tych akcji przez sześć miesięcy po pierwotnej ofercie.Jeśli zmiany te zostaną wprowadzone, to przepisy regulujące przeprowadzanie publicznych ofert na największej japońskiej giełdzie będą takie same, jak w USA i w Unii Europejskiej. Powinno to zwiększyć marną teraz aktywność japońskiej branży venture capital.Kwestię tę poważnie zaczęto rozważać pod koniec ubiegłego miesiąca, kiedy to TSE otrzymała list z takimi właśnie sugestiami od ministerstwa gospodarki, handlu i przemysłu. Wcześniej o złagodzenie tych przepisów zwracała się do giełdy grupa zagranicznych i japońskich firm typu venture capital i zarządy dotcomów. Jednym z autorów tej petycji był David Hatt, kierujący departamentem rynku akcji w Nikko Salomon Smith Barney. Gazecie ?Financial Times? powiedział, że uczyniono dobry krok dla rozwoju japońskiego rynku kapitałowego. Wprowadzenie zmian w przepisach uczyni ten rynek bardziej dostępnym.Dotychczas inwestorzy z funduszy venture capital musieli ponosić pełne ryzyko upadłości spółki przed pierwotną ofertą, gdyż przepisy zmuszały ich do wymiany uprzywilejowanych akcji na zwykłe. Zarządy spółek internetowych zabiegających o finansowanie z zewnątrz zwracały uwagę, że taka polityka zniechęca inwestorów zwłaszcza w przypadku załamania kursów akcji technologicznych. Na takim rynku spółki venture capital nie mają zamiaru inwestować, jeśli nie zapewnia się im ochrony interesów w postaci akcji uprzywilejowanych. I dlatego branża ta w Japonii słabo działa.W Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej fundusze venture capital zazwyczaj kupują uprzywilejowane akcje zamienne w początkujących spółkach, bo to zapewnia im większą kontrolę nad decyzjami zarządu i zmniejsza ryzyko finansowe, jeśli spółka staje się niewypłacalna. Uprzywilejowani akcjonariusze są bowiem wyżej klasyfikowani jako kredytodawcy od posiadaczy zwykłych akcji w przypadku likwidacji spółki.
J.B., ?Financial Times?