Analitycy nie powinni być opłacani za działalność w bankowości inwestycyjnej i za raporty sporządzane dla bankowców działających w tej branży ? wynika z raportu opublikowanego przez amerykańskie stowarzyszenie maklerów (SIA), które sporządziło listę tzw. dobrych praktyk, określających prawa i obowiązki osób analizujących rynki finansowe. Zarzuty wobec analityków, mówiące o ich zbyt mocnych powiązaniach z bankowcami inwestycyjnymi, pojawiły się na dwa dni przed debatą w kongresie na temat stanu amerykańskiego rynku kapitałowego.Według SIA, obecnie analitycy zatrudniani w bankach inwestycyjnych zbyt mocno powiązani są z pracownikami działów bankowości inwestycyjnej i zbyt często udostępniają im swoje analizy, pobierając za nie jeszcze wynagrodzenie. Stowarzyszenie chce, żeby nie tylko znacznie ograniczono te relacje, ale również, żeby zostały zlikwidowane częste praktyki, gdy analitycy obracają akcjami wybranych spółek, wbrew wydanym wcześniej rekomendacjom. W raporcie SIA znajduje się też sugestia, aby analitycy wydawali więcej negatywnych opinii. Obecnie ? według badań przeprowadzonych przez Bloomberga ? aż 98% rekomendacji wydawanych przez analityków na Wall Street zaleca kupno, bądź w najgorszym wypadku trzymanie poszczególnych papierów.? Chcemy całkowitego zerwania bezpośrednich powiązań między bankowcami inwestycyjnymi i analitykami. Znamy wiele przypadków, kiedy pracownik działu inwestycyjnego niejako zamawiał sobie rekomendacje analityków, aby zrealizować udanie własną transakcję. Ta praktyka musi się skończyć ? zapowiada, cytowany przez Bloomberga, Frank Fernandez, dyrektor ds. badania rynku w SIA dodając, że instytucja ta zbadała działalność ponad 600 banków inwestycyjnych i domów maklerskich.Lista dobrych praktyk sporządzona przez SIA zyskała poparcie w 667 bankach inwestycyjnych i domach maklerskich działających na Wall Street. W tej grupie znaleźli się tacy potentaci, jak Goldman Sachs, Morgan Stanley Dean Witter i Credit Suisse First Boston.

Ł.K. Bloomberg